Moje przygody w Śródziemiu cz II
- A więc jesteś elfką?-spytał Legolas, już we Wspólnej Mowie.
-Sama nie wiem, kim tu jestem. Na Ziemi byłam człowiekiem..-urwałam. Lepiej o tym nie wspominać.
- Jak się nazywasz?- to pytanie zupełnie zbiło mnie z tropu. Nie mogłam zdradzić swojego prawdziwego imienia. Należało wymyślić jakieś inne. Szybko przejrzałam w głowie spis imion elfickich.
-Luthien Elentari-rzuciłam pierwsze z brzegu. Elf spojrzał na mnie podejrzliwie, ponieważ Luthien było to imię dawno zmarłej córki Thingola, Elentari było przydomkiem Vardy.
- Jeśli chcesz tu wejść musisz oddać broń, Luthien-no tak, przypomniałam sobie o moim mieczu i łuku. Spełniłam polecenie.
-Nie będę wiązał ci nadgarstków. Te wrota są dobrze chronione.-rzekł syn Thranduila otwierając bramę. Weszłam do stolicy Leśnych Elfów. To jak przedstawili ją w ziemskich filmach, to był zaledwie cień tego, co zobaczyłam. Brakowało mi słów, żeby to opisać. Elf poprowadził mnie po grubych gałęziach, pewnie służących tu za schody do wielkiej sali. Tam, na wspaniałym tronie z poroży łosia, siedział król Thranduil. Nie był ubrany jakoś specjalnie bogato, ale mimo to bił od niego taki majestat,że aż stanęłam w miejscu. Teraz rozumiałam, co musiał czuć wiele lat temu Beren, gdy stał przed tronem Thingola. Gdybym miała stworzyć króla elfów stworzyłabym Władcę Mrocznej Puszczy. Miał on na sobie szarą szatę, do kompletu z purpurowym płaszczem. Przy brązowym pasie wisiał długi miecz w misternie zdobionej pochwie. Długie włosy Thranduila, koloru złota opadały kaskadą na plecy. Głowę zdobiła korona z leśnych kwiatów, co oznaczało,że jest wiosna. Spojrzenie jego błękitnych, jak lód oczu przewiercało każdego na wylot. Ja przy nim wyglądałam jak wieśniaczka, lub służąca i tak się też czułam.
-Ojcze-rzekł Legolas- Znalazłem tą dziewczynę przy bramie. Ma na imię Luthien Elentari. Przeżyła upadek i nic nie pamięta,oprócz swojego imienia i naszego języka.-Zaczęłam się zastanawiać kiedy przeżyłam ten upadek. Pewnie, jak się teleportowałam. Na razie muszę udawać,że mam amnezję. Potem coś wymyślę.
-Zbliż się, Luthien-dostojny głos króla Mrocznej Puszczy zabrzmiał mi w uszach. Drżąc ze strachu podeszłam do stóp tronu i skłoniłam się. Zbierałam odwagę na rozmowę z najpotężniejszym władcą elfów na Ardzie, od czasów Gondolinu i Doriathu.
Komentarze (7)
"Długie włosy Thranduila, koloru " - już wcześniej napisałaś że to Thranduil więc wiadomo do kogo te włosy należą. zmieniłbym to zdanie na "Jego długie włosy, koloru złota". ale zrobicz jak uważasz. dość krótko dlatego nie mogę stwierdzić czy historia idzie do przodu.
-(spacja)Sama nie wiem, kim tu jestem. Na Ziemi byłam człowiekiem..(wielokropek i spacja)-(spacja)urwałam. Lepiej o tym nie wspominać.
- Jak się nazywasz?(spacja)- to pytanie zupełnie zbiło mnie z tropu. Nie mogłam zdradzić swojego prawdziwego imienia. Należało wymyślić jakieś inne. Szybko przejrzałam w głowie spis imion elfickich.
-(spacja)Luthien Elentari(spacja)-(spacja)rzuciłam pierwsze z brzegu. Elf spojrzał na mnie podejrzliwie, ponieważ Luthien było to imię dawno zmarłej córki Thingola, Elentari było(tu bardziej pasowałoby słowo "zaś" zamiast było) przydomkiem Vardy.
- Jeśli chcesz tu wejść(,) musisz oddać broń, Luthien(kropka i spacja)-(spacja)no tak, przypomniałam sobie o moim mieczu i łuku. Spełniłam polecenie.
-(spacja)Nie będę wiązał ci nadgarstków. Te wrota są dobrze chronione.(bez kropki, ale spacja)-(spacja)rzekł syn Thranduila(,) otwierając bramę. Weszłam do stolicy Leśnych Elfów. To(,) jak przedstawili ją w ziemskich filmach, to był zaledwie cień tego, co zobaczyłam. Brakowało mi słów, żeby to opisać. Elf poprowadził mnie po grubych gałęziach, pewnie służących tu za schody(,) do wielkiej sali. Tam, na wspaniałym tronie z poroży łosia, siedział król Thranduil. Nie był ubrany jakoś specjalnie bogato, ale mimo to bił od niego taki majestat,(spacja)że aż stanęłam w miejscu. Teraz rozumiałam, co musiał czuć wiele lat temu Beren, gdy stał przed tronem Thingola. Gdybym miała stworzyć króla elfów stworzyłabym Władcę Mrocznej Puszczy. Miał on na sobie szarą szatę, do kompletu z purpurowym płaszczem. Przy brązowym pasie wisiał długi miecz w misternie zdobionej pochwie. Długie włosy Thranduila(jego długie włosy koloru złota), koloru złota opadały kaskadą na plecy. Głowę zdobiła (mu)korona z leśnych kwiatów, co oznaczało,(spacja)że jest wiosna. Spojrzenie jego błękitnych, jak lód oczu przewiercało każdego na wylot. Ja(bez ja, bo potem piszesz "wyglądałam, więc wiadomo, że mówisz o sobie) przy nim wyglądałam jak wieśniaczka,(bez sprzecinka) lub służąca i tak się też czułam.
-(spacja)Ojcze(spacja)-(spacja)rzekł Legolas(spacja)- Znalazłem tą(tę) dziewczynę przy bramie. Ma na imię Luthien Elentari. Przeżyła upadek i nic nie pamięta,(spacja)oprócz swojego imienia i naszego języka.(spacja)-Zaczęłam się zastanawiać kiedy przeżyłam ten upadek. Pewnie, jak się teleportowałam. Na razie muszę udawać,(spacja)że mam amnezję. Potem coś wymyślę.
-(spacja)Zbliż się, Luthien(kropka i spacja)-(spacja)dostojny głos króla Mrocznej Puszczy zabrzmiał mi w uszach. Drżąc ze strachu podeszłam do stóp tronu i skłoniłam się. Zbierałam odwagę na rozmowę z najpotężniejszym władcą elfów na Ardzie, od czasów Gondolinu i Doriathu."
Khartus ma rację, trudno ocenić tak krótki tekst, w którym praktycznie nie ma akcji... Postaraj się wrzucać dłuższe rozdziały, ale nie katuj nas też epopejami na 100stron ;-)
Narazie nie oceniam, zobaczę jak historia dalej się potoczy.
No i nie dawaj komów do poprzedniej cześci, że kolejna jest już dodana, i że jeśli chcemy, to przeczytajmy. Żaden pisarz tak nie robi, bo to obniża jego wartość w oczach czytelników.
Wiem,że nie piszę po mistrzowsku ale się staram
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania