moje tango
Zatańczy czy zechce, zawsze na mnie zerkała
dłużej nie czekam, jest sama
odwagi, już grają, idę wolniutko spokojnie
jeszcze chwileczkę. czy mogę prosić do tańca
nareszcie szarmancko całuję w rączkę
paluszki me czują paciorki krzyżyka
nie wierzę, naprawdę ona jest bez
dłonią łagodnie ślizgam i badam
ruszamy spokojne oczy wpatrzone na siebie
słów nie potrzeba, tango tańczymy
długo czekałem, czuję jej nogę powyżej kolana
teraz obrót za chwilkę drugi, oddech kochana
ręka opadła, dłonią dotykam poniżej pasa
przytulam, kroków kilka, ja nie prowadzę
ona już sama do mnie przenika, tango tańczymy
nie wierzę, się stało, tango zagrało.
Komentarze (8)
Ciekawa jestem jak te ''odwagi grają''? Powiesz?
odwagi,grają
Ale jak?
"odwagi, już graja. " - Ja już słyszę jak grają
Odwagi nie mogą grać. Odwaga jest w człowieku albo nie ma, ale zagrać ją?
No można ewentualnie udawać, że jest się odważnym, grać jakąś tam rolę, ale tutaj nie o odwagę chodzi, tylko o odwagi w liczbie mnogiej. Sformułowanie mocno nieporadne. Moim zdaniem oczywiście.
Betti, tam jest przecinek, więc nie odwaga gra, tylko peel dodaje sobie odwagi bo już grają.
A widzisz, nie dopatrzyłam i męczę autora. Mam nadzieję, że mi wybaczy... muszę zmienić okulary.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania