Moje życie połamane...

Ile warte jest życie,

gdy kropla spadnie z czoła,

kiedy kochasz zbyt mocno

wciąż powstając z kolan.

 

Ile warte są słowa,

gdy niemi mówią więcej,

a milczenie wciąż krzyczy:

tylko mnie pokochaj!

 

Ile wart jest twój dotyk,

gdy podnosisz nieludzi

porzuconych jak śmieci,

kto ich znów obudzi?

 

Ile warte jest światło,

gdy rozbłyśnie tak nagle,

tylko razi zbyt mocno

w nieswoim zwierciadle.

 

Ile warte są chwile

płynące bezszelestnie,

jak strumień pośród cierni,

lub mgła na bezkresie.

 

Ile warci są ludzie,

gdy swym cieniem się stają

samotni, porzuceni,

schowani w otchłani.

 

Ile wart jest człowiek

odarty z sensu bycia,

nie pytając nikogo

bez pragnienia życia.

 

Ile warte jest dzisiaj

nim się jutro zacznie?

Czy tym co mija tylko,

czy nie życiem właśnie?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania