Mojej mamie...
Przytulam wciąż twoją twarz poznaczoną
troską i codziennymi zmartwieniami
tak patrzysz na mnie dobroci oczami
licząc czas co przędzie losu wrzeciono
przytulam twoją rękę pomarszczoną
która chroni dzieci jak ptak skrzydłami
dzieli bochenek i jada wraz z nami
kryję się nieudolnie za zasłoną
utkaną z mego zaniedbania grzechu
bo wie twoje serce że miłość samo
czyni dobro i kochasz bez pośpiechu
by zło stało się niewidzialną plamą
wezmę cię znów do krainy uśmiechu
żeby przytulić tak mocno cię Mamo
Komentarze (12)
utkaną z mego zaniedbania grzechu - czy to znaczy, że o grzechy trzeba dbać, pielęgnować jak noworodka?
jak w słowach modlitwy : ,,(...) bardzo zgrzeszyłem. myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem(...) ,,
albo zapyta autora w razie wątpliwości bo tylko (jak mówi przysłowie)
ludzie mądrzy wątpliwości miewają
Dążyłeś do rymu i wyszedł absurd. Nad tym trzeba pomyśleć, a nie nadal pisać bzdury. Nie drażnij mnie, Misiek.
jak można zaniedbać grzechu będąc człowiekiem wiary doprawdy nie wiem
i nie dążyłem do rymu tylko napisałem wiersz a konkretnie sonet rymowany...
bez odbioru
mojej mamie little girl
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania