Mokrość

Sabka wesoło

orbitowała wokół swojego pana,

zmierzając w stronę lasu.

 

Jej czujność wśród drzew

znikła w zabawie,

w głośnym szczekaniu.

 

Mokradła zbliżały się —

z każdym krokiem łamiąc gałęzie.

 

„Do nogi” —

natychmiast usiadła.

 

Zapakował ją do worka.

Wrzucił do stawu.

 

Głupi pies burknął pod nosem,

wracając do chaty.

 

Przed drzwiami

zobaczył Sabkę —

machającą ogonem

mokrą na wycieraczce.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Dr. Emil godzinę temu
    Historia o psie straszna
    metaforycznie też aczkolwiek
    🤔

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania