Mokry lipiec

znowu paruje lipiec ciężki od wilgoci

sukienka klei się do ud gdy idę przez chodnik

niebo ma kolor siwy zupełnie bez słońca

a ja mam w sobie burzę co nie ma dziś końca

 

zmywam z twarzy makijaż krople piję chciwie

woda spływa po plecach chłodno lecz szczęśliwie

włosy schną za wolno pachną ciepłym deszczem

świat jest dziwnie blisko dotyka mnie dreszczem

 

w kuchni stygnie kawa w oknach gęsta mgła

ten mokry letni lipiec ma dziś twarz jak ja

jest dumny rozgrzany choć do nitki przemókł

i nie da się uciszyć nikomu niczemu

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Aeliora 4 dni temu

    Ma klasę.
    Podoba mi się

  • KaMaRo 4 dni temu

    Dziękuję za miły komentarz i życzę dobrego dnia

  • Marabut 3 dni temu

    A ja mam wyobraźnie
    Uważaj z tą burzą..
    Przepiękny czytam i czytam i czytam
    *****

  • Marabut 3 dni temu

    No i zakochałem się w tym wierszu.

  • KaMaRo 3 dni temu

    Marabut ogromnie dziękuję! Nie ma dla autora większego komplementu niż świadomość, że ktoś wraca do jego słów i odnajduje w nich coś bliskiego swojemu sercu. Pozdrawiam i życzę pięknego dnia🌹

  • Marabut 3 dni temu

    Obraz jest tak wyraźny ,że idę za Tobą w tym deszczu a potem czuję zapach kawy w Twojej kuchni....Kurczę nawet nie wiem czy powinienem tam być, bo wyjdę na podglądacza. Wiersz jest leciutki jak piórko ,malujesz słowem bardzo wyraźnie ale pozostawiasz też wyobraźni sporo miejsca aby mogła tam pobuszować. Mokra sukienka przylegająca do ciała.....geniusz ,od razu wciąga w głąb tego obrazu.
    Subtelne powiązanie stanu emocjonalnego z aurą. Naprawdę, proszę o więcej i czekam z niecierpliwością.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania