Morderca
Panuje jesień jest godzina 16:00. Pani Policjantka przypadkowo znalazła się na terenie doków by odebrać ważną przesyłkę w sprawie , którą właśnie prowadzi gdy nagle usłyszała krzyk. W starym opuszczonym magazynie Morderca przygotowywał się do swojego mrocznego rytuału odcięcia sześciu palców ofiary i ułożeniu ich w wskazówkę. Wtedy dzielna Policjantka ruszyła do magazynu i zastała mordercę w trakcie odcinania palców. Policjantka dyskretnie wyciągnęła pistolet i skradając się zaszła mordercę od tyłu. Morderca wstał i spojrzał za siebie , dostrzegł lufę pistoletu tuż przy swoim czole .Morderca zostaje unieruchomiony i skuty jednakże odgraża się Policjantce i zaczyna się wyrywać , ale nieskutecznie , więc przestaje. Policjantka wzywa posiłki , które zabierają go na komisariat…
Droga na komisariat.
Morderca siedzący z tyłu patrzy całą drogę w lusterko gdzie widzi oczy Policjantki. Policjantka czuje jak wzrok Mordercy ją przenika lecz jednak bez żadnego strachu wyprowadza go z samochodu i prowadzi na salę przesłuchań…
Komisariat. Droga na salę przesłuchań.
Morderca prowadzony przez Policjantkę wzrokiem przeszywa wszystkich ludzi będących na korytarzach.
Sala przesłuchań.
Policjantka ściąga kurtkę i każe usiąść Mordercy na krzesło .Morderca siedzi i patrzy przed siebie pustym wzrokiem. Policjantka siada przed Mordercą ten patrzy jej głęboko w oczy nie wypowiadając ani słowa , więc ta pyta:
-Ile osób zabiłeś ?
Morderca
-Sprawdź sobie.
Policjantka
-Tak chcesz grać ?
Morderca lekko się uśmiech a Policjantka widzi jego biały uśmiech. Policjantka odpina jeden guzik od swojej koszuli a Morderca dalej patrzy jej głęboko w oczy.
Policjantka
-Po co zabijasz ?
Morderca z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Domyśl się.
Policjantka wyciąga zdjęcia ofiar i kładzie na stół. Morderca patrzy na zdjęci .Policjantka przedstawia mu ofiary i pyta:
-Dlaczego tak brutalnie potraktowałeś tą osiemnastolatkę ?
Morderca patrząc policjantce w oczy.
-Może lubię jak ofiara się wije ?
Policjantka
-Mam być zła czy dobra ?
Morderca posyłając jej uśmiech.
-Jak wolisz.
Policjantka pukając w stół.
-Posłuchaj ! Może i zabijanie cię podnieca , ale i tak udowodnię ci co najmniej 25 zabójstw i prokuratura będzie surowa.
Morderca patrząc na zdjęcia ofiar.
-Będzie to pan czy pani prokurator ?
Policjantka
-Pan
Morderca rozluźnia się na krześle.
-Ahh , no dobrze.
-Coś jeszcze Pani Władzo ?
Policjantka
-Jesteś chory psychicznie ?
Morderca
-Nie.
Policjantka wysyła go do celi. Morderca siedząc w celi prosi o rozmowę z Policjantką.
Sala przesłuchań. Morderca sam na sam z Policjantką. Uśmiecha się i siada wygodnie.
Policjantka
-Więc mów.
Morderca
-Nie mogłem powstrzymać się by znowu Panią zobaczyć. Te rajstopy opinające nogi , te buty na koturnach , ten zapach.
Policjantka
-Jestem kolejną ofiarą ?
Morderca pożerając wzrokiem ciało policjantki.
-Zależy czy dobrze się wijesz.
Policjantka
-Pytam ostatni raz. Co chciałeś mówić ?
Morderca lekko się uśmiechając.
-Zastanawia mnie co Pani nosi pod tą spódnicą. Pas do pończoch czy same pończochy ?
Policjantka prowadzi Mordercę do celi. Gdy zamykają się kraty jego uśmiech nie znika z twarzy .Policjantka patrzy na niego z pogardą i pyta:
-Lepiej Ci ?
Morderca
-Lubi Pani dominować , prawda ?
Policjantka
-Niekoniecznie.
Morderca robiąc pompki bez koszulki.
-Na pewno tak. W końcu by cię tu nie było.
Policjantka
-Nawet jeśli to co ?
Morderca
-Ciekaw jestem jak zachowasz się jako ofiara. Jak to Ty będziesz zależna od drugiej osoby.
Policjantka
-Role się odwrócą i to Ty będziesz ofiarą.
Morderca unosząc lekko głowę i uśmiechając się mówi:
-Chcesz zobaczyć jak wije się pod Twoją stópką ?
Policjantka
-Chce zobaczyć jak to Ty będziesz cierpiał zamiast tych niewinnych kobiet.
Morderca dalej robiąc pompki i uśmiechając się.
-A założysz wtedy latex i weźmiesz pejcz ? Chociaż na tobie wystarczy skórzany gorset.
Policjantka
-Możesz jedynie o tym śnić.
Morderca
-Żeby Pani Władza wiedziała.
Policjantka wychodzi a morderca wciąż ćwiczy.
Gabinet Policjantki.
Siedząca na krześle Policjantka ogląda zdjęcia ofiar i zastanawia się nad motywem Mordercy. W tym samym czasie Morderca w swojej celi ćwiczy i utwardza się na ból. Policjantka czytając akta znajduje coś. Morderca kładzie się na pryczy i patrzy w sufit ,po czym zasypia i śni o Policjantce, którą ma w śnie jako osobę dominującą. Policjantka wraca do domu. Pod prysznicem myśli o Mordercy, później kładzie się spać i śni o ofiarach.
Następny dzień.
Jest godzina 4:00 Morderca budzi się i prosi policjanta pilnującego go o mleko i ciastko , po czym zaczyna ćwiczyć.
Godzina 6:00 Policjantka budzi się. Wstaje i ubiera obcisłą bluzkę , jeansy , kurtkę , buty i wychodzi z mieszkania. Jadąc do pracy zastanawia się jak wycisnąć coś z Mordercy. Wchodzi do pracy , siada w swoim gabinecie i czyta akta ojca Mordercy .Morderca w tym czasie mija gabinet Policjantki idąc pod prysznic i patrząc jej w oczy. Policjanta wczytana w akta nic poza mandatami za przekroczenie prędkości nic nie znajduje. Morderca wraca z pod prysznica nie patrząc na Policjantkę. Ta zaś pełna niecierpliwości siedzi na krześle i rozmyśla. Policjantka idzie do celi Mordercy , a ten śpi. Stojąc patrzy na niego i zastanawia się , dlaczego tak przystojny mężczyzna jest mordercą. Morderca odwraca głowę śpiąc w stronę nóg Policjantki. Ta zakłada nogę na nogę a Morderca udając , że śpi patrzy na nią. Policjantka wstaje i kieruje się do wyjścia a Morderca podnosi głowę i mówi szeptem:
-Ładniej wyglądałaś jak siedziałaś.
Policjantka odwraca głowę i patrzy na niego. Morderca się uśmiecha.
Policjantka
-Dlaczego się tak uśmiechasz na mój widok ?
Morderca
-Ponieważ lubię jak pożerasz mnie wzrokiem.
Policjantka
-Irytujesz mnie. Masz zamiar w ogóle porozmawiać ze mną o zabójstwach ?
Morderca
-A co tu jest do rozmowy ? Trochę krwi , mięsa i już.
Policjantka
-Sprawiało Ci to frajdę ?
Morderca
-Nie. Praca jak każda inna. Z dozą przyjemności.
Policjantka
-Dla kogo pracowałeś ?
Morderca
-Lepiej spytaj dla kogo nie pracowałem.
Morderca wstaje i kieruje się w stronę Policjantki. Stoi tuż przy niej. Policjantka patrzy mu w oczy i pyta:
-Gwałciłeś ofiary ?
Morderca zbliżając się do jej ucha i mówi :
-Oj tak. A każda z nich gdy dochodził prosiła o więcej i abym nie przestawał.
Policjantka
-Zaczynam się Ciebie bać.
Morderca
-A każdym pchnięciem wzdychała z rozkoszy.
Policjantka
-Mnie też chcesz ?
Morderca
-A gdy zniżałem się każda wiła się pod mym językiem.
Policjantka
-Zadałam ci pytanie.
Morderca
-Gdy łapałem za włosy rozluźniała się i poddawała.
Policjantka
-Odpowiedz.
Morderca lekko dotykając językiem ucha Policjantki mówi :
-Przemyśl to
Po czym znowu się kładzie. Policjantka z celi. Staje przy kracie i mówi :
-Poznawałeś ofiary w miejscach takich jak : dyskoteka , park . Po czym zabierałeś je do siebie i byłeś dla nich miły. Zaciągałeś je do łóżka. Zabierałeś je potem niby na ‘’ przejażdżkę „ i lądowałeś z nimi w starych domach , tartakach , magazynach gdzie je zabijałeś.
Morderca
-Nie bez powodu je zabijałem.
Policjantka
-Były zbyt ładne ?
Morderca
-Nie , mogłem mieć każdą , nawet mogę mieć ciebie.
Policjantka
-To znaczy ?
Morderca
-Klucz jest w pracy. I proponuje wrócić do lektury no i tak jak po naszej poprzedniej rozmowie zaspokoić się pod biurkiem.
Policjantka
-Do widzenia .
Morderca
-Wrócisz szybciej niż ci się wydaje.
Policjantka wychodzi i trzaska drzwiami. Siada bezbronna pod nimi i słyszy lekkie stukanie w ścianę , które się nasila. Wchodzi do środka i widzi jak Morderca uderza rękoma w ścianę. Krzyczy aby przestał a ten odpowiada :
-Dlaczego ?
Policjantka
-Porozmawiajmy.
Morderca
-A nie mówiłem ?
Policjantka
-O co chodzi z palcami ?
Morderca
-Tak jak Smile wycinał uśmiech ja wycinam sześć palców.
Policjantka
-Po co zabijasz ?
Morderca
-Słyszałaś już to trzy razy.
Policjantka
-Nie jestem pewna czy to prawda.
Morderca
-Dla pieniędzy. Ktoś płaci ja usuwam.
Policjantka wchodzi do celi i siada na prycze Mordercy. Morderca wciąż stoi przy ścianie. Policjantka patrzy mu głęboko w oczy i mówi :
-Dostaniesz dożywocie.
Palec mordercy lekko przejeżdża po jej wardze i milczy. Policjantka oburzona mówi :
-Odpowiedz !
Morderca wsuwając palec w głąb ust Policjantki mówi :
-Ciiii !
Policjantka odchyla głowę i wstaje. Kierując się do krat Morderca mówi :
-Coś Pani upadło.
Policjantka podnosi karteczkę z napisem ‘’ Ty będziesz następna „. Odwraca się a Morderca lekko się uśmiecha. Wychodzi i idzie do gabinetu. Ma nocną zmianę. Morderca śpi w celi.
Jest 2:00. Policjantka oburzona myślami biegnie do celi Mordercy i pyta :
-Mnie też chcesz zabić ?
Morderca patrzy na nią lekko zdziwiony. A Policjantka mówi :
-Co tak patrzysz do cholery ?! Odpowiedz !
Morderca
-Możliwe.
Policjantka
-Kto zlecił Ci moje zabójstwo ?
Morderca
-Może tym razem sam od siebie chce zabić ?
Policjantka
-Może nie chcesz tym razem zabić ? Może Ci się podobam ? Kręci cię moja władza nad tobą ?
Morderca uśmiechając się.
-Może lubię ulegać.
Policjantka
-Czekasz aż ja ulegnę.
Morderca
-Tu jest punkt.
Policjantka
-Możesz o tym zapomnieć.
Morderca
-Może zabijam , bo te kobiety ulegają a wolę na odwrót ? Była jedna , która przeżyła sex ze mną. A wiesz dlaczego ? Bo mi nie uległa.
Policjantka
-Lubisz fetysz. Jeśli kobieta Ci ulega zabijasz ją.
Morderca
-Znasz już motyw.
Policjantka
-Dziękuję za przyznanie się do winy.
Morderca
-Myślisz , że dlaczego tak zwracam uwagę na Twoje nogi i resztę ciała ?
Policjantka
-Prokurator będzie zadowolony.
Morderca
-Siedzi mi w kieszeni , właściwie jest osobą , która mnie stworzyła.
Policjantka
-Nie licz na fetysz ze mną.
Morderca
-Szkoda , więc wiedz , że wrócę.
Policjantka śmiejąc się.
-Oby szybko.
Morderca
-Będziesz wić się z rozkoszy a potem sprawie byś wolno umierała.
Policjantka
-Jutro widzimy się w sądzie.
Morderca
-Myśl tak dalej.
Policjantka wychodzi. Kończy służbę i jadąc do domu słyszy , iż Morderca uciekł. Zdenerwowana wchodzi do domu i znajduje kartkę z napisem : ‘’ Ty będziesz następna 6”. Przeszukuje całe mieszkanie , ale nic nie znajduje. Prze klucza drzwi , rozbiera się i idzie pod prysznic. W tym czasie Morderca ukradkiem wchodzi do jej mieszkania. Wychodzi z łazienki owinięta ręcznikiem i kieruje się do sypialni gdzie za drzwiami czeka na nią zabójca. Gdy przekracza próg Morderca uderza ją drzwiami , ta traci przytomność a Morderca zakłada jej obrożę. Przenosi ją na łóżko i siada na fotelu , który stoi obok. Ciągnie za łańcuch. Policjantka się budzi a ten każe jej podejść do niego i uklęknąć.
Morderca
-Domyślasz się co teraz będzie ?
Trzyma za łańcuch i dociska jej głowę do swojego krocza. Każe rozpiąć jej swoje spodnie i zaspokoić go.
Policjantka
-Masz na to ochotę od chwili w której cię złapałam.
Morderca każe jej się uspokoić i bardziej dociska głowę do krocza aż ta zaczyna się lekko krztusić.
Morderca
-Miałem nadzieję , że to ty będziesz dominowała.
Policjantka wyrywa się.
Morderca
-Zmiana ról ?
Morderca łapie ją za szyję i rzuca na podłogę. Daje jej klapsa. Policjantka krzyczy. Jego palce delikatnie masują jej czuły punkt. Zaczyna stękać .Morderca przenosi ją na łóżko. Zaczyna całować ją po szyi , coraz niżej , niżej i niżej… Zaczyna lizać , ssać a Policjantka stęka z przyjemności. Ciągnie go za włosy i kieruje w stronę swoich ust. Zaczynają się namiętnie całować. Morderca obraca Policjantkę na brzuch , klepie w pośladki i wchodzi w nią. Policjantka jest wniebowzięta. Morderca zmienia pozycję. Sex trwa dalej. Morderca w pewnym momencie mówi :
-Chcę dojść. Idź załóż pończochy ! Już !
Patrzy jak Policjantka kieruje się do szafy. Przychodzi i zakłada przed nim pończochy. Morderca lekko mruczy. Spogląda jej w oczy i mówi :
Morderca
-Daj stopy !
Ociera się swoim przyrodzeniem o jej stopy i dochodzi na jej całe ciało. Uwalnia Policjantkę z łańcucha. Ta idzie pod prysznic a on do niej dołącza. Każe jej się wypiąć i wchodzi w nią. Po pięciu minutach ona dochodzi. Policjantka pyta się Mordercy :
Policjantka
-Przeżyję ?
Morderca
-Tak
Wychodzą spod prysznica. Morderca zaczyna ubierać garnitur patrząc na nagą Policjantkę.
Policjantka
-Zostań. Proszę.
Morderca ściąga koszulę , łapie Policjantkę za rękę i kieruje ją do łózka. Kładą się.
Policjantka
-Mogłeś mnie zabić i nadal możesz.
Morderca
-Owszem , ale nie chcę.
Policjantka
-W pełni Cię zaspokoiłam ? Podobam Ci się ?
Morderca
-I to i to.
Lekko całuje Policjantkę.
Morderca
-I co teraz ? Morderca i szefowa Policji .
Policjantka
-Przestaniesz zabijać ?
Morderca
-Jeśli mam dużo pieniędzy na koncie , owszem.
Policjantka
-A jeśli mało ?
Morderca
-To nie przestanę , ponieważ wszystkie zabójstwa były dobrze płatne i zlecane przez ważne osoby.
Policjantka
-Mogę Ci jakoś pomóc ?
Morderca
-Śpij słodko Skarbie.
Policjantka zasypia a Morderca przytula ją , sprawdza na telefonie stan konta i zasypia wtulony w nią.
Komentarze (3)
Liczby piszemy słownie
Jest parę literówek, więc przeanalizuj tekst jeszcze raz
sex = seks, używamy polskiej wersji
Ojejku, zwykle tego nie robię, ale wyzbyłaś się prawie całkowicie przecinków w tym tekście, brakuje ich bardzo dużo, więc jeśli chcesz je skorygować, ta stronka powinna Ci pomóc. Pamiętaj jednak, by lepiej dużo ćwiczyć, bo automat to nie umysł i zbyt inteligentny nie jest ;)
https://www.languagetool.org
Co do opowiadania... Rany! Nie wiem po raz pierwszy, co mam powiedzieć. Podoba mi się profil psychologiczny zabójcy, a przynajmniej to, czego się w nim dopatrzyłam. Początek zapowiada się ciekawie, choć nie do końca pojmuję formę tego opowiadania. Trochę w nim każdego rodzaju, ale niech będzie. Intryguje mnie ponadto Twój nick, patrząc na to opowiadanie xD Początek był naprawdę ciekawy, aż do połowy, kiedy zaczęły dziać się te wszystkie seksualne akty i tak się zastanawiałam, co właściwie główna bohaterka robi. Niektóre zdania rozśmieszyły mnie dosyć, bo jednak takie przypadki są raczej nie są możliwe i ta logika troszkę tutaj podupadła, ale rozumiem, że to czysty wytwór wyobraźni. Nie wiem doprawdy, jaką mam pozostawić ocenę. Za błędy zostawiam 3,5 czyli 4.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania