mori

jak to jest pragnąć

zmrużyć oczy

ciepło ciała wyjąć

wyrzucić gdzieś

 

śnić o jej chłodnych ramionach

malować obraz jej kostnych palców

co by na ramieniu spocząć miały

i świata barwy zwrócić potrafiły

 

może to serce za nią woła

zdeptane i w błoto ubrane

chyba też nożem poszarpane

nie wiem nie widziałem

 

przez słowa kiedyś powiedziane

sylaby i głoski

w malutkie ciało powbijane

 

może to napój nazwany żartem

napojem młodych bogów

może to on zakrywa oczy

ciemność jak koc rozpościera

męstwem pustkę zalewa

co by strachu się nie bać

 

nie wiem sam

jak to pragnąć jest

zasnąć ostatni raz

przecież ten świat

jeszcze nie zgasł

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Aisak 28.01.2018
    te rymowane fragmenty nie są dobre.
    Pozbyłabym się rymu całkowicie.

    Wiersz do poprawki, trzeba go dopracować,
    a będą z niego ludzie.
  • D4wid 28.01.2018
    Czytałem go parę razy i jestem z niego dumny, zastanawiałem się nad rymami i pasują mi. Przynajmniej dla mnie brzmiały lepiej niż bez.
  • Aisak 28.01.2018
    a, ok.
    w końcu piszesz dla siebie, co nie.
    więc, jak ci pasuje, to zmykam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania