Antoni Grycuk.→Można pomyśleć, że gdyby nie miał odchyłki na tle motyli... mniej by docenił, co zyskał na końcu.
Gdy człek tkwi na pustym polu, mniej docenia przestrzeń wokół... ale gdyby wyszedł z zatłoczonego pomieszczenia, to już bardziej.
Też się uśmiechnąłem... ważne by się uśmiechnąć umysłem → Podobało mi się. Pozdrawiam:))
Anonim27.05.2019
Dekaos,
bardzo lubię to stwierdzenie – uśmiechnąć się umysłem :)
Masz rację, człowiek najbardziej jest w stanie docenić to, czego mu brakuje. Monotonia zabija żywiołowość i radość.
Właśnie wpadł mi do głowy pomysł na kolejne drabble. Dzięki, chłopie!
Fajny tekst, ale temat wydaje mi się znajomy.
Był kiedyś taki film o facecie, który kolekcjonował portrety kobiet. Też miał taki pokój-seif. Też poznał jakąś babę i ona na końcu sczyściła mu te portrety.
Anonim28.05.2019
Ten tekst brał udział w konkursie na innym portalu (wiesz którym), może stąd wydaje się znajomy.
A tego filmu, co wspomniałeś, nie widziałem.
Dzięki za kilka słów.
Pozdrawiam.
Komentarze (11)
Za to uwielbiam literaturę.
Z jednej strony wytwór wyobraźni, a z drugiej strzał pioruna w pobliskie drzewo.
Dzięki Tobie uśmiechnąłem się dzisiaj.
Dziękuję Ci, Mane.
To dla mnie niezwykle krzepiące, że kogoś chociaż trochę rozbawiłem, bo, jak już wspominałem, mam problemy, aby napisać humoreskę.
Pozdrawiam.
Antoni Grycuk Sprawić, by ktoś się uśmiechnął, nie zawsze jest tożsame z rozbawieniem. Znam przypadki, kiedy był to efekt pokrzepienia.
Mane Tekel Fares,
Aha! W sumie też czasem się uśmiecham, nie będąc wcale rozbawiony. A widząc to i owo.
Antoni Grycuk.→Można pomyśleć, że gdyby nie miał odchyłki na tle motyli... mniej by docenił, co zyskał na końcu.
Gdy człek tkwi na pustym polu, mniej docenia przestrzeń wokół... ale gdyby wyszedł z zatłoczonego pomieszczenia, to już bardziej.
Też się uśmiechnąłem... ważne by się uśmiechnąć umysłem → Podobało mi się. Pozdrawiam:))
Dekaos,
bardzo lubię to stwierdzenie – uśmiechnąć się umysłem :)
Masz rację, człowiek najbardziej jest w stanie docenić to, czego mu brakuje. Monotonia zabija żywiołowość i radość.
Właśnie wpadł mi do głowy pomysł na kolejne drabble. Dzięki, chłopie!
Pozdrawiam.
Fajny tekst, ale temat wydaje mi się znajomy.
Był kiedyś taki film o facecie, który kolekcjonował portrety kobiet. Też miał taki pokój-seif. Też poznał jakąś babę i ona na końcu sczyściła mu te portrety.
Ten tekst brał udział w konkursie na innym portalu (wiesz którym), może stąd wydaje się znajomy.
A tego filmu, co wspomniałeś, nie widziałem.
Dzięki za kilka słów.
Pozdrawiam.
Chyba masz rację.
Przyjemna lektura, dwa oblicza kobiety miłość i zachłanność, ale bohaterowi wyszło to na dobre, choć z inną kobietą. Pozdrowienia!
Bożeno,
dzięki za odwiedziny.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania