Morska pieśń

Morska bryza otula mą skórę, pokrytą tatuażami,

Niezrodzonymi z igły i tuszu,

A zaschniętej już krwi i kurzu,

Są ranami, bliznami, niechcianymi pamiątkami.

 

Za horyzontem, za ścianą z mgły

Słyszę kobiecą pieśń, wołającą mnie

Ruszam za nią, ocierając łzy, choć Dom Posejdona krzyczy:

<<Nie!>>

A ja idę wciąż - choć me serce drży.

 

Pieśń wije się wokół uszu jak morski wąż

Im bliżej podchodzę, tym bardziej drży ląd,

Po zetknięciu z lodowatą falą, przeszywa mnie prąd,

A woda pod stopą przemawia: <<Uciekaj stąd!>>

 

Następnego dnia, jestem tu z powrotem

Uciekłam z "domu" a herbata z hibiskusa choć nie została zaparzona,

Jej barwa na mych ubraniach została utrwalona,

A serce pulsuje jak rana przebita grotem,

 

Stęskniona, szukam Kobiety z wczoraj, której już tu nie ma,

Tracąc wszelkie nadzieje, rzucam się w głąb oceanu

W jej dziwnie kojącej melodii poszukiwaniu...

Niestety głębia jak mnich pozostaje niema

 

Tracę dech,

Sama w ciemnej głębinie

Szukając tej,

Co zna moje imię.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Hubert Marianowicz wczoraj o 20:48
    Poruszający, chwytający za serce i piękny tekst. Pozdrawiam i zostawiam ocenę 5.
  • Marsjasz wczoraj o 20:55
    "Pieśń jak morski wąż, wije się wokół uszu" skąd Ci się biorą takie banialuki? O_O
  • Jimmy wczoraj o 21:36
    Ja 3 🤷

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania