Morze i los
Gdzie wiatr bez celu hula po falach,
Gdzie słońce tonie w burzowych cieniach,
Tam statek płynie, samotny, dzielny,
Pod żaglem snuje historie codzienne.
Kapitan w milczeniu na pokładzie stoi,
W oczach blask, choć serce się boi.
"Czekam" – mówi do mroku bezkresu,
Jakby noc była kluczem do niebieskich adresów.
A marynarz młody, z duszą na klęczkach,
Z rumem w dłoni, z bólem w piersiach,
Szukając wiatru, co smutek rozwieje,
Zagląda w przepaść – tam świat się chwieje.
Morze nie pyta, nie daje odpowiedzi,
Lecz w jego pieśni głos serca śledzi.
Każdy tu płynie z losem w kieszeni,
Każdy na falach szuka przemieni.
Komentarze (2)
Od pisania takich dyrdymałów to chyba się w głowie miesza?
uważam że to nie złe jest, rozdwojenie na prostego marynarza i kapitana, bezkres. Ale "Każdy na falach szuka przemieni."- błąd, przemiany chyba być powinno. A to "Lecz w jego pieśni głos serca śledzi." - czy chodzi, że w morzu słychać pieśni serc ryb zwanych śledziami? :-) Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania