most grunwaldzki
schyłek lata
cień dłuższy niż nogi
smak końca na języku
na moście grunwaldzkim
zimny wiatr uczy mnie oddychać
światło miękko opada
na jego krawędzie
bez pośpiechu jak zawsze
liście szeleszczą
jak oddechy
w których była przepaść
jesień jeszcze nie przyszła
most pod stopami staje się ciszą
ciszą która ma ciężar
gotowość balansuje
jak pierwszy chłód
i jak ostatnie światło lata
nigdy nie patrzę w dół
żeby nie widzieć
korytarza powietrza
a pod dłonią warstwy czasu
odciski papilarne
powtórzenia bez końca
zostaje dokładnie tyle ile znika
Komentarze (3)
otwórz serce i głowę
i pokłoń się
Dusza_boli, DZIĘKUJĘ.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania