most grunwaldzki

schyłek lata

cień dłuższy niż nogi

smak końca na języku

 

na moście grunwaldzkim

zimny wiatr uczy mnie oddychać

 

światło miękko opada

na jego krawędzie

bez pośpiechu jak zawsze

 

liście szeleszczą

jak oddechy

w których była przepaść

 

jesień jeszcze nie przyszła

most pod stopami staje się ciszą

ciszą która ma ciężar

 

gotowość balansuje

jak pierwszy chłód

i jak ostatnie światło lata

 

nigdy nie patrzę w dół

żeby nie widzieć

korytarza powietrza

 

a pod dłonią warstwy czasu

odciski papilarne

powtórzenia bez końca

 

zostaje dokładnie tyle ile znika

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • NinjaC godzinę temu
    Most Grunwaldzki od razu mnie przypiął. Konkretny, zimny. To co się dzieje koło niego jest dla mnie najlepsze. Miejscami za bardzo górnolotnie ale to pewnie kwestia gustu.
  • Bernadetta12345 godzinę temu
    Dla mnie super😉takie właśnie Twoje wiersze lubię😊
  • Shira
    w tym wierszu jest serce i mądrość
    otwórz serce i głowę
    i pokłoń się

    Dusza_boli, DZIĘKUJĘ.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania