Motyl
Nie wie, dokąd wiatr go niesie,
nigdy nigdzie się nie spieszy,
czy to latem, w złotą jesień,
wszystkim się potrafi cieszyć.
Niebem, słońcem, mgłą nad łąką,
tańcem na zroszonym wrzosie,
nawet czasem, kiedy moknąc,
musi przysiąść gdzieś na płocie.
Taki kruchy, bo w nim przecież
tyle zwiewnej jest lekkości.
Każda z cykad na tym świecie
chce o niego się zatroszczyć,
żeby nigdy w samotności
ze szkwałami nie zaszlochał,
aby cykad bóg miłościw
którejś kazał go pokochać.
Komentarze (4)
nic nie wiem o uciechach motyla innych, ale wiersz ładny. max za liryzm
Ładne . Przedostatni wers po "miłości' spacja
Ba
Bałagan myślowy. Brak warsztatu. W całości próbka nieudana. :(
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania