Motyl

Nie wie, dokąd wiatr go niesie,

nigdy nigdzie się nie spieszy,

czy to latem, w złotą jesień,

wszystkim się potrafi cieszyć.

 

Niebem, słońcem, mgłą nad łąką,

tańcem na zroszonym wrzosie,

nawet czasem, kiedy moknąc,

musi przysiąść gdzieś na płocie.

 

Taki kruchy, bo w nim przecież

tyle zwiewnej jest lekkości.

Każda z cykad na tym świecie

chce o niego się zatroszczyć,

 

żeby nigdy w samotności

ze szkwałami nie zaszlochał,

aby cykad bóg miłościw

którejś kazał go pokochać.

Średnia ocena: 4.2  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • zardak dzisiaj o 6:34

    nic nie wiem o uciechach motyla innych, ale wiersz ładny. max za liryzm

  • Barmaria 9 godz. temu

    Ładne . Przedostatni wers po "miłości' spacja

  • piliery godzinę temu

    Ba

  • piliery godzinę temu

    Bałagan myślowy. Brak warsztatu. W całości próbka nieudana. :(

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania