Motyle
czasem masz do mnie pod górkę
czasem z górki
zanim rozbijesz sobie brodę
o moją kamienną wyższość
znieruchomiałam
zalana lawiną sączącego się jadu
zanim rozprułeś moje zniesmaczenie na nowo
zaszyte w pośpiechu na okrętkę
wybaczeniem
przeglądałeś w lustrze zdziwienie
potok nabrzmiałych słów
rozbijał się nie o spokój
lecz o sumienie
sekundy kruszą się na miałki pył
na moich ustach czas i tak zawiesi
skrzydlate motyle
Komentarze (5)
Ładnie.
Pzdr.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania