Mowa pogrzebowa
Był młodym, ambitnym chłopakiem, znanym z uśmiechu i empatii. Zawsze miał czas dla innych, dlatego otaczało go wielu przyjaciół i znajomych. Angażował się w wiele rzeczy, ale to praca z dziećmi stała się jego prawdziwym powołaniem. Od kiedy ją zaczął, mówił, że wreszcie odnalazł swoje miejsce.
Dzieci go uwielbiały, miał dar nawiązywania z nimi kontaktu. Często przesyłał zdjęcia laurek czy drobnych upominków, które od nich dostawał. Jego zajęcia były kreatywne, nietuzinkowe.
Był również wujkiem aż sześciu siostrzeńców, one także go kochały. Ale mimo tego, że dawał radość innym, sam zmagał się z trudnościami, o których prawie nikomu nie mówił. Walczył, lecz ostatecznie przegrał tę walkę.
Przed odejściem pożegnał się z najbliższymi, w tym z tą jedną wyjątkową osobą, która dawała mu radość i wsparcie. Nie chciał, by widziała go w tym stanie, prosił, by o tym nie mówić.
Jego odejście to ogromna strata. Czuję, jakby czegoś zabrakło. On zawsze był, z uśmiechem, żartem, ciepłym słowem. Teraz go nie ma, ale pamięć o nim zostanie.
I wiem, że chciałby, byśmy wspominali go z uśmiechem, nie łzami.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania