mówili
jest wszędzie
ale w złocie najbardziej
mówili
więc obcas i kancik
gdy doliczysz do siedmiu
na kolanach grzechy
by dołożyć od siebie...
od dawna nie wchodzę
omijam rzeźbione ramy
choć kazali
cierpienia nie oprawiam
jest wszędzie
ale w złocie najbardziej
mówili
więc obcas i kancik
gdy doliczysz do siedmiu
na kolanach grzechy
by dołożyć od siebie...
od dawna nie wchodzę
omijam rzeźbione ramy
choć kazali
cierpienia nie oprawiam
Komentarze (8)
Justysko↔Jak zwykle tak napisałaś, że trudno mi określić słowami, co pomyślałem.
Jakby omijać to co nas trochę przygniata, lub przeciwnie, nie afiszować się ze swoim dobrem.
lub jakaś wypadkowa tego lub źle zrozumiałem. Tak czy siak, daje do myślenia:)↔Pozdrawiam:)
Dziękuję DD tak jakoś mnie naszło. :)
Justyska! Kopelat!
Szczególnie cztery pierwsze wersy do mnie przemówiły, potem jeszcze grzechy dołożyć od siebie dostrzegłem.
Końcówka za to jest niejako wyjaśnieniem, wytłumaczeniem - dlaczego...
Choć na wierszach, jak wiesz, ja to ni chu, chu, to ten kupuję.
Pozdrawiam
Dzieki drogi Antonii :)
Niezłe
Dzieki Panie B:)
Jak miło cię ujrzeć i przystanąć w ciszy i poczytać słowa na pohybel. Nie wszystko złote co się świeci i nie można wejść w inne buty, bo pewnie odcisną na naszym życiu ślady. I chyba nie wolno, a może nie powinno się pokazywać swojej poranionej duszy... cierpienia nie oprawiam... tylko wewnątrz jest walka rozpamiętywania i analizowania czy gdyby?
Serdecznie pozdrawiam
Witaj Pasjo. Miło czytać ciekawą interpretacje. Dziękuję pieknie i pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania