Poprzednie części: Mówisz, że masz wszystko.
Mówisz na zawsze ja i ty.
Mówisz na zawsze ja i ty.
A ja na to.
Kochanie nie obiecuj nic.
Bo skończyło się już lato.
I dzień się zmienił w noc.
I naszych serc latarnia.
Już nie oświetla drogi nam.
A nasze dusze bez miłości konają w męczarniach.
Kłody pod nogi rzucił nam los.
A my byliśmy zbyt słabi.
By się jemu przeciwstawić.
I zapalić pochodnie serca.
A teraz no cóż.
Stwierdzić muszę.
Nie po drodze było nam, dziś się jak obcy omijamy.
Jak statki dwa, o prawdę się rozbijamy.
Lecz dobrze wiem.
Że w niebie się spotkamy.
Komentarze (6)
Ładne, choć coś mi dziś nie podeszło. Nie wywołało u mnie szczególnych emocji, ale jest ładne. Najlepszy wers o statkach. Zostawiam 4 :)
Dzięki i za 4. Nie da się cały czas pisać pięknych rzeczy.
Dla mnie ten wiersz jak najbardziej przemawia. Jest piękny <33. 5 :)
Dzięki
Początek bardzo mi się spodobał. 5 <3
Dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania