Moze jaki grafoman czy grafomanka widzieli go bez ubranka

Jakiej jest ten wasz stwórca płci

dręczę się tym od miesięcy

wiedzieć muszę, gdyż chciałbym dziś

z dzianą laską się zaręczyć.

 

Bo jak ja na podobieństwo

jestem chłop, że co się zowie,

ona, moje przeciwieństwo,

przecież nie może być człowiek.

 

Wyklnie mnie komtur toruński

i moją nową rodzinę

by z wiernymi szczekaczkami

okrzyknąć mnie zoofiilem.

 

A jak tak jest jak wnioskuję

że ona nie podobieństwo

to zanim ją skonsumuję

razem wyklną to małżeństwo.

----- ---

Tak czy owak zawsze źle

zewsząd mogę czekać gromu

jedynie za to, że chcę

czuć się wolnym w ścianach domu.

Średnia ocena: 1.9  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Bernadetta12345 4 miesiące temu

    Oj Ireneo prosisz się o gromy z jasnego nieba zewsząd 😉🤭😂… a tak na serio, nawet tak komiczny wiersz może skłonić do refleksji na temat poczucia humoru i jego braku…nie widzę szkodliwości tego zabawnego skądinąd wiersza, ale zapewne niektórzy będą zdruzgotani…Pytanie: czy trzeba poezję brać aż tak osobiście?😉

  • ireneo 4 miesiące temu

    a moze ktoś zechce pomóc rozwiązać dylemat.

  • ireneo 4 miesiące temu

    Nie konfabuluję, opieram aię na świętościach kopiowanych przez benedyktynów (wedle fotowolanicznego). Gdybym potrzebował, w strachu, przekonania mnie, że zalapię się na repetę to chciałnym wiedzieć czy on aby nie genderowy obojnak.

  • realista 4 miesiące temu

    ireneo Ten zaś z-buk z dyni ma braki
    Bo wg gender jest obojnaki
    Tak się ciągle z kozą frasuje
    Bo i chłop i baba mu pasuje
    Taka naszła go myśl wartka
    Że to jedno , byle by była szparka
    Dlatego do tej chwili
    Zabawia się wśród zoofilii
    Aż tu nasunęła mu się myśl
    Jakby życie odmienić dziś
    Dlaczego z defektem został urodzony
    Że nie pasuje do męża ani do żony
    Więc miota się w koło ten z-buk
    Głosząc, że to on jest z dyni buk
    A nie żaden wszystko mogący buk.
    Wiec z-buku z dyni na twe pytanie
    Zamiast kozy niech kobita koło ciebie stanie
    Ale warunek uzdrowienia jest taki
    Żebyś 'buka' wyrzucił między krzaki.

  • realista 4 miesiące temu

    ireneo Był sobie umysłowy z-buk
    Co nie wiedział kto to Bóg
    Tak dręczył się od miesięcy
    Dlaczego koza Sylwia go męczy
    Czy może go jakaś istota czeka
    Podobna do zwykłego człowieka
    Wszak też w ofercie dla Adama
    Była różna istota pokazywana
    A że ten był nie w ciemię bity
    Wolał poprosić od Boga kobity;
    'Tak mnie radością Bóg ugościł
    Że ta jest ciałem i kością z mych kości
    Dlatego ta obok mnie położona
    Będzie się nazywała moja żona'

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania