Może kiedyś
Wróciłem dziś weselszy do domu, czułem że już bedzie lepiej, sama do mnie zadzwoniłaś niby nic nie chciałaś, już w rozmowie nie było pretensji, głos miałaś miekki wesoły, mogło sie wydawać że jak mnie uslyszałaś to smieją Ci się oczy...
Uszykowałem Tobie kąpiel, ulubioną herbatę, cicho puściłem relaksującą muzykę.
Ciebie ciągle nie ma, nie odbierasz telefonu, gdzie jesteś moge sie tylko domyślać...
Woda w wannie ostygła, moje serce też, muzyka zaczeła smutno grać, widocznie nie dzis, może jutro... może kiedyś...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania