Można żyć (drabble)
Już dobrze, już jest ciemno.
Oczy powoli przyzwyczajają się do mroku. Byle tak pozostało, byle nie wychodzić poza ramy, nie szarżować z wycieczkami, trzymać się utartej ścieżki.
Długie włosy plączą się na wietrze, zasłaniają widoczność. Trzeba rozczesać, zapleść warkocze. W dłoniach pozostają rude pasma, jest ich coraz więcej i więcej, jakby przybywało z każdym ruchem szczotki. Wypełniają pokój. Depczę po nich, są miękkie jak dywany shaggy.
Z lustra spogląda na mnie obca twarz. Nie znam osoby, która wwierca się we mnie. Odwracam się, nie chcę na nią patrzeć.
Wyciszam krzyk. Uciekam.
Już jest dobrze, już jest ciemno, już można żyć.
Komentarze (5)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania