Mroczna fantazja
Wchodzę w mrok bibliotecznych półek, rzucając “dzień dobry” do pani opiekunki książek i słów. Myślę o niej od dawna. Myślę o tym, że słowa są zaklęciami – umiejętnie je dobierając, trafiamy do nieba lub piekła. I chociaż mam ochotę na podróż do raju, nie ośmielam się na więcej.
Mój wzrok przyciąga okładka z tytułem “Historia bez końca”. Wzruszony dotykam jej po raz pierwszy. Ma miękką obwolutę. W półmroku dostrzegam okruchy światła. Niewielkie, kształtne litery biegną wraz z każdym zdaniem, by uciec przed wzrokiem na następną stronę.
Słyszę głos pani bibliotekarki: “Czy nie za ciemno?”. Odkładam książkę z nadzieją na ciąg dalszy.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania