Mroczna toń

Robert pokręcił głową. Zrobił się bardzo blady.

- Przecież Małgorzata nigdy nie popełniła żadnego przestępstwa. Do diabła, nawet nie dostała mandatu za złe parkowanie!

- Tatusiu, boję się - powiedział jeden z chłopców. Robert pochylił się i podniósł obu synów, każdego jedną ręką. Gabriela i Wojtek spojrzeli w trzy pary brązowych zrozpaczonych oczu.

- Panie Robercie. Co Małgorzata powiedziała panu o Ewelinie? - spytała Gabriela.

- Że jej siostra zaginęła. Znam całą tę historię, przerabialiśmy ją ciągle od nowa...

Gabriela i Wojtek popatrzyli na siebie porozumiewawczo. On nie wie.

- Poproszę, żeby pan na nas tutaj poczekał - powiedziała Gabriela i razem z Wojtkiem wyszła z recepcji.

- Ej! Nie możecie przetrzymywać jej za nic! Musicie ją o coś oskarżyć! - wrzasnął za nimi Robert, cały czas trzymając chłopców na rękach.

- Co robimy? - spytał Wojtek, gdy pokazali swoje legitymacje i zostali wpuszczeni przez drzwi bezpieczeństwa do głównej części komisariatu.

- Chcę sprawdzić, czy ona wreszcie zacznie mówić - odrzekła Gabriela.

Ruszyli do piwnicy, w której znajdowały się cele, weszli do tej części przez grube stalowe drzwi. Gdy się zbliżyli, rozległ się dźwięk alarmu. Popatrzyli po sobie i pobiegli w stronę cel.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania