mroczność

sen ujada na łańcuchu

ponura twarz księżyca wgryza się w moje okno

w salonie Wielkiej Niedźwiedzicy ryczą gwiazdy

 

gdzieś między kolejnymi stronami nocy

przechadzam się w milczeniu

liczę ostatnie tramwaje

i białe pigułki zolpidemu

 

ubrany w ciało rozbieram się ponownie

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania