Mrok
Jest to moje pierwsze pseudo opowiadanie fantasy w życiu, w zasadzie początek "powieści". Nigdy nie interesowałem się pisaniem a książek również niezbyt dużo czytam, tylko takie co mnie interesują :) Proszę podejść do tego z przymrużeniem oka ;) Jeśli już to oceniać jak totalnego amatora.
=======================================================================================================
„Mrok”
Rozdział pierwszy
„Akademia”
*
Najwyższa straż królewska ma za zadanie chronić króla ponad wszystko. Straż Królewska, jeśli sytuacja kryzysowa tego wymaga, musi oddać życie za Króla. Straż Królewska podlega do Króla, on nią zarządza i jego wysokość wydaje rozkazy, każdy przejaw buntu bądź zdrady karany jest w najlepszym przypadku wygnaniem bądź karą śmierci. W Królewskiej straży absolutnie służyć nie mogą nieludzie. Do straży nie mogą zostać przyjęci Hormici. Niech żyje Król!
*
Harlan to młody i co najważniejsze ambitny człowiek i wojownik. Dziś służy w Straży Królewskiej. Robi to o czym wielu początkujących wojowników może sobie co najwyżej pomarzyć, chroni Jego Wysokość, Króla Heralda Folkiga II, starzec, doradcy nazywają go królem 'starszego sortu'. Prawdopodobnie dlatego iż jest niezwykle staroświecki, wszystko załatwia sam, nawet stworzył najwyższy sąd królewski w którym sam wydawał wyroki śmierci najgorszym degeneratom w Imperium. Lecz ostatnimi czasy jego stan zdrowotny i psychiczny nieco się pogorszył przez co coraz bardziej słucha się swoich doradców którzy nie zawsze mają dobre intencje i często działają w swoim osobistym interesie. Król jest jaki jest ale najważniejsze dla ludu jest to że utrzymuje pokój ze swoimi sąsiadami a jak wiemy pokój potrafi być niezwykle kruchy. W końcu to Król Herald oddał w ręcę Hormitów niepodległość po krótkiej walce, był ustępowy, czasem zbyt bardzo. Im był starszy tym robił coraz więcej aby zachować pokój. Król wydał na świat dwóch synów, jeden z nich to zupełne przeciwieństwo króla. Aidan, bo tak mu dał na imię, był porywczy, kłótliwy. Najgorszym problemem w rodzinie królewskiej były poglądy Aidana, często powtarzał iż nieludzie powinni zostać odseparowani od ludzi, nie miał szacunku do Hormitów i był kompletnie przeciwny ich niepodległości. Do dziś mówi o ich królestwie nazywając je 'śmiesznym a zarazem żałosnym wypustkiem imperium'. Szerzył szczerą nienawiść do Karilu czyli ich najbliższego sąsiada, nazywał je 'imperium wykolejeńców i szaleńców'. Sam Aidan bardzo często kłócił się ze swoim ojcem gdy ten kolejny raz szedł na ustępstwo by zachować pokój. Aidan jest bardzo wielbiony przez ludzi z podobnymi poglądami. Faworyzują go grupy 'łowców' którzy na północy gnębią Hormitów. Drugi syn to natomiast przeciwieństwo Aidana. Colter to, jak nazywa go lud, 'drugi Herald'. Król najchętniej właśnie jemu przekazałby władzę. Często dochodziło do starć między dwoma braćmi. I właśnie Harlana zadaniem jest ochrona króla.
Aby chronić samego Króla należy przejść próbę. Jest to niezwykle ciężkie i wymagające wyzwanie. Same próby zostały zapoczątkowane jeszcze za czasów po zjednoczeniem się Imperium pod rządami rodu Folkigów, zostały zapoczątkowane przez pierwszego Króla Fariana który usiłował zbudować dla siebie silną ochronę. Droga do zostania ochroniarzem Króla jest niezwykle długa i wyboista. Każdy przechodzi tą samą drogę zaczynając od wielu lat ćwiczeń bo zaczyna się już od dziecka a także od dziecka trzeba wiedzieć czego się chce i należy podjąć decyzję i tej decyzji się trzymać ponad wszystko, nieważne co by się stało, nie ważne jakie nadeszłyby czasy. Kolejnym krokiem w drodze do bycia elitarnym wojownikiem jest przejście pierwszych w życiu prób i inicjacji. Inicjacja to pokonanie, w grupie z innymi śmiałkami, zębiaka, okropny i bluźnierczy wytwór natury. Ogromny jak mury łącznika, wielki jak wieże w zamku królewskim, co najważniejsze, zabójczy. Legendy Ktoriańskie głoszą iż ten potwór powstał dzięki bluźnierczym rytuałom wyprawianym na ziemiach zakonnych. Nie wiadomo dziś ile jest w tych legendach prawdy lecz gdy jakimś cudem spojrzy się temu stworzeniu w oczy można dostrzec obłąkanie. Potwora śmiałkowie starają się powalić współpracując ze sobą bo królewska straż musi się rozumieć bez słów i jeśli w walce zawiedzie jeden wojownik reszta ma ogromny problem. Próba ta działa jak sito, przesiewa najsłabszych fizycznie i psychicznie, oczywiście przesiewa ich poprzez śmierć. Nie każdy dożywa do końca prób. Ochotnicy którzy biorą udział w morderczych próbach są świadomi ryzyka lecz i tak je podejmują ponieważ chcą służyć Królowi. Harlan był jednym z tych śmiałków. Pochodzi on z farmerskiej rodziny z tradycjami, lecz nie z bogatej rodziny które na polach zatrudniają niewolników tak jak rodziny na zachodzie Imperium, Harlan wychował się w biedniejszej rodzinie. Jego rodzina pracowała bardzo ciężko aby zarobić na plonach i mieć przy okazji coś dla siebie, dzięki ciężkiej pracy przeżyli oni falę wielkiego głodu spowodowanego przez zarazę niewiadomego pochodzenia, uduchowieni mówią że zarazę zesłali bogowie za karę i ludzie musieli odpokutować swoje winy za grzechy, w tamtym czasie ludzie stali się bardziej wierzący i oddanie swojej wierze, zaczęli zdawać dary bogom aby plaga głodu jak najszybciej przeminęła. Gdy Harlan był jeszcze dzieckiem jego matka zmarła właśnie na tę zarazę, sam Harlan okropnie to wtedy przeżył i przez jakiś czas nie mógł się z tym pogodzić. Jego ojciec po tym podupadł nieco na zdrowiu przez co Harlan musiał coraz więcej czasu spędzać na polu pomagając ojcu.
Region w którym mieszkał Harlan jako już młodzieniec był rozległa równiną a na horyzoncie północnym rysowały się ogromne pasma górskie Tichaj, były one tak daleko że trudno było je dostrzec. Cała równina to były pola, nic oprócz pól. A na nich rolnicy od rana do wieczora dbali o swoje plony jak o własne dzieci a może nawet i bardziej bo od nich zależało ich przetrwanie. Malownicza kraina stawała się piękna w lato lecz zabójcza w zimę. W tym miejscu zima była zabójczo sroga, zabijała ludzi jak i zwierzęta. Również tej śmierci z zimna doświadczył Harlan gdy jego najbliższy przyjaciel z rodziną zmarli z głodu podczas jednej z zim. Lecz sam region stawał się niebezpieczny z również innego powodu, bandyci terroryzowali rolników. Byli oni najczęściej byłymi żołnierzami bądź uciekinierami Najczęściej domagali się złota, gdy ktoś odmawiał to palili plony, gdy plonów nie było albo ktoś drugi raz nie zapłacił, palono dom, a ostateczna kara to śmierć. Ojciec Harlana znajdował zawsze kilka sztuk złota przez co miał czym zapłacić dla tych wyrzutków. Lecz, za pewnym razem nie miał. Od razu wynieśli ojca z domu, Harlana wtedy nie było, lecz gdy wrócił nie zastał nikogo. Wybiegł go szukać lecz jedyne co znalazł to ciało ojca z workiem na głowie powieszone na w przydrożnym lasku, przeżył załamanie. Zaczął biec jak najdalej od swojego domu aż dobiegł do pierwszej lepszej wioski gdzie nie potrafił wydusić z siebie żadnego słowa. Przygarnęła go jedna z rodzin która następnego dnia zabrała go do sąsiedniej wioski do sierocińca. Tam spędził swe młodzieńcze lata, sam, bez nikogo na około. Gdy osiągnął odpowiedni wiek zaczął uczęszczać w zajęciach z walki. Mistrzowie i opiekunowie zauważyli że świetnie posługuje się mieczem, chodził na dodatkowe zajęcia i treningi. Stawał się coraz lepszy, silniejszy, sprawniejszy, sprytniejszy i szybszy. Jego potencjał musiał zostać wykorzystany.
Był on ambitnym chłopcem, zainspirowany przez słuchanie opowieści o 'wojownikach honoru' czyli straży Królewskiej postanowił uczęszczać do akademii Królewskiej. Do samej akademii dostać się dość trudno, choć próba nie była na tyle trudno co próba końcowa, najsłabsi nie dawali rady, przez co do akademii dostawali się tylko najambitniejsi.
Dla Harlana rozpoczęły ciężkie treningi, nie miał czasu na odpoczynek, absolutnie nie miał czasu dla siebie. Zajęcia z gimnastyki, posługiwanie się mieczem i nie tylko, zajęcia z eliksolorii, studiowanie potworów.
Po ciężkich ćwiczeniach i wyrzeczeniach nadszedł czas na próbę. Próby za każdym razem były inne aby kandydacie nie mogli się do nich przygotować. Tym razem była to próba łowów. Nikt w tłumie nie wiedział na czym dokładnie ma polegać ta próba. Mistrz jedynie na mównicy powiedział:
- Ta próba przetestuje wasze instynkty łowieckie. Pamiętajcie że łowca bardzo szybko może stać się ofiarą...
W próbie należało wytropić i upolować krymusa, zwierzę potwora które przylazło do pobliskiego lasu. Stworzenie było jak wilk lecz nieco większe i nieco bardziej krwiożercze. Ten wilko podobny stwór zabijał dosłownie każdego kto wchodził do lasu przez co utrudniał łowy i pracę drwalom. A przez to najbardziej cierpiała pobliska wioska której brakowało drewna i mięsa ze zwierzyny leśnej.
Młodzi łowcy tropili stwora w grupach po trzy bądź cztery osoby. Zaprowadzono kandydatów w głąb lasu gdzie doszło do swoistej masakry na grupie czterech drwali którzy w nocy wybrali się tam by ścinać drzewa, był to głupi pomysł chodź ludzie nie wiedzieli wtedy po co oni tam poszli. Ciała nie były ruszone a wytropić można było bardzo łatwo ponieważ do mordu doszło ostatniej nocy i wszystkie ślady wciąż były widoczne. Grupa Harlana szła po śladach krwi ponieważ jedno zwierzę szło dzierżać odgryzioną rękę w pysku. Tropienie szło łatwo trop urwał się przy jednej z jaskiń pod górą. Wiadomo że właśnie tam przesiadywał stwór. Harlan i jego towarzysz czekali przy jaskini a trzeci z nich posiadał łuk, wspiął się na pobliskie drzewo i celował prosto w jamę czekając na wyjście czworonoga. Oczywiście aby go wybawić rzucono przed wyjście kawałek mięsa który wydzielał silny zapach. Po kilku minutach głodny stwór wyszedł na zewnątrz a chłopak z góry oddał celny strzał w okolice brzucha a następnie w szyję, Harlan i jego kompan dobili go mieczem. Udało im się.
I tak Harlan dostał się do akademii.
Była ona niezwykle daleko od wioski w której mieszkał. Kilometr za kilometrem. A po drodze malownicze pola, lasy a w odległości rysujące się góry wschodnie. Pomimo tego iż okolica była piękna, to nie była bezpieczna. Ostatnio wieśniacy donosili o atakach bandytów lub jakiś bestii. Sama droga była długa lecz w miarę bezpieczna. W trakcie podróży zatrzymywali się oni, Harlan i jego opiekunowie, w dwóch przydrożnych karczmach by odpocząć i się po prostu wyspać.
Lecz po tych dwóch dniach drogi, wyczerpującej drogi dotarli do samej akademii. Marzenie wielu wioskowych i miejszczańskich chłopców, młodych wojowników. To tam szkolą się przyszli obrońcy jego wysokości, króla. Uczniowie zostawali tam i mieszkali sami bez rodziny, bez nikogo bliskiego więc opiekunowie musieli zostawić Harlana samego.
W samej akademii było to samo co Harlan już znał, tyle że intensywniej. Treningi od rana do nocy, psychiczne zajęcia, nieco magii. Wpajanie miłości i oddania dla króla, i to było dla niektórych kontrowersyjne, wiele osób i w tym także uczonych, uważało że faszerowanie tych chłopców ‘miłością’ do króla jest zwykłym praniem mózgu po którym stają się bezmyślnymi marionetkami na usługach jego wysokości. A samo wpajanie działało, chłopcy bardzo szybko sadzili w swoim sercu miłości do króla i w tak młodym wieku byli zdolni zabić w imię rządzącego co mówiąc prawdę było nieco szalone i niekonsekwentne.
Po około trzech latach nauki przyszedł czas na legendarną próbę młodzieżowej straży królewskiej . Wszyscy zostali wyprowadzeni na arenę. Wrzeszczący tłum składający się z bliskich tych młodych śmiałków patrzących śmierci w oczy. Nie jednej matce prawie pękło serce widząc jak jej potomek stoi tam, na środku areny gdzie za chwilę zostanie wypuszczona bestia. To prawda trenowali do tej próby z trzy lata, oczywiście, lecz wiadomo że zawsze coś może pójść źle i mogą wystąpić ofiary.
Bestia spuszczona ze swojej klatki.
Ruszyła na wojowników. Wściekła i głodna bez pohamowania wymordowałaby najlepiej wszystkich na arenie, wliczając w to tłum ludzi na trybunach.
Wszyscy ruszyli do walki opanowani. W końcu ćwiczyli to przez trzy lata.
Bestia pokonana, dwóch zabitych.
W tym momencie Harlan obudził się, zawsze gdy śniła mu się przeszłość to budził się na koniec walki z bestią w czasie próby. Nienawidzi gdy śni mu się próba, w tym także śmierć jego ojca która jest wyryta w jego snach. Podniesiony na piętrowym łóżku odwrócił głowę w lewo i spojrzał na długie pomieszczenie wypełnione piętrowymi łóżkami na których widział swoich towarzyszy pogrążonych we śnie. To pomieszczenie to sypialnia straży Królewskiej. Pomieszczenie dość czyste, sprzątane przez sługi jego królewskiej mości. Harlan swoje łóżko miał akurat przy oknie dzięki czemu miał widok na okolicę, lasy a w oddali rysujące się góry Pikam. Strażnicy Królewscy mieszkają w samym królewskim pałacu który został zbudowany na górze w północnej części najważniejszego miasta, nie, metropolii Królewstwa Folkigów. Miasto to jest ogromne, ciągnie się kilometrami a z daleka można dostrzec majestat pałacu królewskiego.
Warto przyjrzeć się miastu głębiej. Jego historia jest nieco niejasna i niedokładna lecz istnieją legendy na które przytakują sami uczenii z tamtejszych akademii. Według najbardziej popularnej i rozpowszechnionej legendy miasto to zostało założone w roku 11 p.e.z (przed erą zjednoczenia) przez Ostaha, króla państwa Ostahów. Małega księctwa otoczonego przez wrogów, zasadniczo każdy przed erą zjodneczonia był dla siebie wrogiem, krwiożerczą bestią. Księstwo Ostahów potrzebowało stolicy ponieważ obecna stolica była haotycznie zbudowana a król pragną by jego stolica była dobrze zaprojektowana. Dlatego zebrał on najlepszych uczonych w państwie aby zaprojektowali mu idealną stolicę.
...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania