Mróz tego lata
Kolejne lato, siedzę na balkonie z fajką. A nawet bez niej... Samotnie. Przecież tym razem miało być świetnie. Siedzę znowu w czterech ścianach, po mojej głowie kręci się zabawa, chcę się choć trochę uratować.
Kolejne lato, boję się spokoju i boję się akcji. Boję się siedzieć w domu sam na sam z trudnym towarzystwem... Z swoją głową, boję się wychodzić, myśląc o tym co mogę zrobić znając moją szaloną naturę.
Kolejne lato, gdzie są wszyscy ludzie, którzy chcieli mnie wybrać, nagle odległość i każda drobnostka to problem bo przecież ze mną się rozmawia tak miło przy okazji.
Kolejne lato, myślę o poprzednich, dziękując z całej siły za to, że już przeminęły.
Kolejne lato, nie chcę go znowu wspominać najgorzej bo się boję, że wtedy będzie ostatnim.
Kolejne lato, próbując wszystko naprawić jednak jak naprawić coś?
Komentarze (6)
umiarkowanie interesujące
Tyłka ten tekst nie urywa. Zgadzam się z przedpiścą.
Z przed-czym xd?
Przed - piścą, czyli osobą, która napisała komentarz powyżej mojego.
Byłbym większym optymistą od moich Przedpiśców - jeśli można zapożyczyć to kapitalne określenie od Morusa - dałem temu utworowi pełne pięć gwiazdek, bo to interesujący i dobrze napisany portret stęsknionej i niespokojnej duszy, który nieczęsto można napotkać.
W punkt ujęte, pięć gwiazdek :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania