***
rzędy butelek nie mówią prawdy
stoją jak kolumna kości
wybielonych przez słońce
jak kręgosłupy martwych zwierząt
wpuszczają w krew kłamstwo łagodnie
milczą jak bandaż na oczach skazańca
cisza wnika w ciebie jak zimny wiatr
wybierasz jedną
jak wybiera się węża
chłodną, śliską, cierpliwą
taką, która czekała tylko na twoje gardło
pozwalasz by owinął się wokół szyi
by wsunął język do ust
by oddychał za ciebie
powoli wysysając powietrze z płuc
świat cofa się o krok
ściany bledną
unosisz się lecz nie jak ptak
jak zwłoki w wodzie
powoli, bezwstydnie, bez woli
ręce odpływają pierwsze
potem twarz
czujesz własną pustkę
bo wszystko w tobie wyschło
krew zmieniła się w piasek
język w kamień
myśli w kurz
magia dobiegła końca
nie było muzyki
nie było cudu
tylko rozpieprzająca
skronie
cisza
tylko wiatr
toczy cię po podłodze jak pustą butelkę
mrugałes w sufit
jak kursor w niczym
kiedy odchodziła
Komentarze (8)
To ma klimat jak nocny zjazd po alkoholu, butelka jako wąż mega siadła. 5
NinjaC, dzięki wielkie.
Jest klimat i styl, który do mnie trafia.
Nie lubię przy takich wierszach pisać, że mi się podoba, bo wydaje mi się to zbyt małe, no ale nie znajduje innego słowa...
Podoba się i to bardzo.
Roma, dziękuję. Dużo dla mnie znaczy, że trafił.
O, to jest mocne. Piękno-smutny, bardzo wiarygodny obraz. Nie pozostawia obojętnym i co dla mnie wręcz wstrząsające — podstawia odbiorcę pod bohatera lirycznego tak skutecznie, że czuje się wszystko niemal od środka. Podoba mi się też zabieg z podmiotem lirycznym niby osobnym, nieujawnionym, a całkowicie zrośniętym z adresatem. Do tego ton prosty, bezlitośnie reporterski a jednocześnie bez cienia moralitetu.
Wiersz jak gwóźdź w głowę.
Tjeri, dziękuję. Taki odbiór to dla mnie bardzo dużo.
Bardzo podoba mi się Twój wiersz. Porównanie rzędu butelek do kręgosłupa martwego zwierzęcia jest świetne. Opis wątpliwych uroków alkoholu bardzo udany, wiem to z autopsji. Na szczęście uwolniłem się spod jego uroku i moja krew znów jest czerwona - nie jak wino, ale jak krew. Zdążyłem zanim odeszła.
Beleniusz, dziękuję. Taki mamy klimat, że nie jeden poczuł to od środka. Cieszę się, że Twoja historia nie skończyła się w pustce.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania