Jest klimat i styl, który do mnie trafia.
Nie lubię przy takich wierszach pisać, że mi się podoba, bo wydaje mi się to zbyt małe, no ale nie znajduje innego słowa...
Podoba się i to bardzo.
O, to jest mocne. Piękno-smutny, bardzo wiarygodny obraz. Nie pozostawia obojętnym i co dla mnie wręcz wstrząsające — podstawia odbiorcę pod bohatera lirycznego tak skutecznie, że czuje się wszystko niemal od środka. Podoba mi się też zabieg z podmiotem lirycznym niby osobnym, nieujawnionym, a całkowicie zrośniętym z adresatem. Do tego ton prosty, bezlitośnie reporterski a jednocześnie bez cienia moralitetu.
Wiersz jak gwóźdź w głowę.
Bardzo podoba mi się Twój wiersz. Porównanie rzędu butelek do kręgosłupa martwego zwierzęcia jest świetne. Opis wątpliwych uroków alkoholu bardzo udany, wiem to z autopsji. Na szczęście uwolniłem się spod jego uroku i moja krew znów jest czerwona - nie jak wino, ale jak krew. Zdążyłem zanim odeszła.
Komentarze (8)
To ma klimat jak nocny zjazd po alkoholu, butelka jako wąż mega siadła. 5
NinjaC, dzięki wielkie.
Jest klimat i styl, który do mnie trafia.
Nie lubię przy takich wierszach pisać, że mi się podoba, bo wydaje mi się to zbyt małe, no ale nie znajduje innego słowa...
Podoba się i to bardzo.
Roma, dziękuję. Dużo dla mnie znaczy, że trafił.
O, to jest mocne. Piękno-smutny, bardzo wiarygodny obraz. Nie pozostawia obojętnym i co dla mnie wręcz wstrząsające — podstawia odbiorcę pod bohatera lirycznego tak skutecznie, że czuje się wszystko niemal od środka. Podoba mi się też zabieg z podmiotem lirycznym niby osobnym, nieujawnionym, a całkowicie zrośniętym z adresatem. Do tego ton prosty, bezlitośnie reporterski a jednocześnie bez cienia moralitetu.
Wiersz jak gwóźdź w głowę.
Tjeri, dziękuję. Taki odbiór to dla mnie bardzo dużo.
Bardzo podoba mi się Twój wiersz. Porównanie rzędu butelek do kręgosłupa martwego zwierzęcia jest świetne. Opis wątpliwych uroków alkoholu bardzo udany, wiem to z autopsji. Na szczęście uwolniłem się spod jego uroku i moja krew znów jest czerwona - nie jak wino, ale jak krew. Zdążyłem zanim odeszła.
Beleniusz, dziękuję. Taki mamy klimat, że nie jeden poczuł to od środka. Cieszę się, że Twoja historia nie skończyła się w pustce.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania