mściciele
To był ich błąd, rozumiem że z psami ptakami i innymi zwierzętami stadko się coś dziwnego. Mówiąc dziwnego mam namyśli ogromnego włochatego mięsożernego mutanta. Ale my... z nami nic się nie stało. Udali nam się cudem przeżyć w piwnicach itp. Tylko bogatszych było stać na wejście do schronów. Nas... jak to oni mówią... gorszych uznano za niebezpiecznych i podjęto tzw. Projekt czyszczenia pi wojnie. Wiem że się powtarzam Ale... To był błąd. Nie tak łatwo jest nas załatwić. Dawniej żyliśmy jak zwierzęta. Chowaliśmy się w różnych jaskiniach i pozostałościach dawnego świata. Ale nie tak nie mogło być. Stwierdziłem że musimy coś zrobić. Zebrałem paru dobrych znajomych. Wzięliśmy się za pomoc ludziom . Pomagalismy w hodowli bydła, kradzieży "lepszym" broni i zapasów z ich obozów. Było nas dziewięcioro. Pewnego dnia zostaliśmy nakryci na jednej z misji. Nie zbyt wiele trenowaliśmy. Już podczas ucieczki ucieczki dopadli i zabili trzech naszych. Schowaliśmy się w ruinach jakiegoś sklepu. Żołnierze wzięli się za wyważenie drzwi. Mieliśmy wielkie szczęście znaleźliśmy wejście do piwnicy. Pierwszy z nad wskoczył, następny potem ja i cała reszta.
- Tunel biegiem !- powiedział ktoś po czym odpadły go zmutowane krety.
Rzuciliśmy się do ucieczki. Dotarliśmy na koniec tunelu. Mogliśmy wspiąć się na górę po jakimś wielkim korzeniu. Pierwszy poszedł najodważniejszy z nas. Od razu kiedy wychylił głowę dostał kulkę w łeb.
-Tylko jeden?
-Tak,przez te mutanty jeden cudem przeżył.
Żołnierze oddalili się. Ostatni z nas wyszli po paru minutach na powierzchnię. Według naszych obliczeń droga do najbliższego obozu miała zająć nam około tygodnia. Jeszcze raz natknęliśmy się na żołnierzy. Moi kumple pogineli. Wkurzyłem się. Ich było czworo ja jeden, oni mieli profesjonalną broń, a ja tylko siekierę. Zabiłem ich, pierwszego zręcznie złapałem za ramię i ciachłem go w twarz. Po czym zręcznie skończyłem do trzeciego i zabiłem ciosem w szyję. Pozostała dwójka uniosła broń . To był cud, z nimi też dałem radę. Jak dokładnie?- Nie pamiętam. Po załatwieniu ich pojawił się piąty, który ogłuszył mnie Saperką- Ciąg dalszy nastąpi
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania