Muchumorek
Paliło go wnętrze, rozdzierało jak sparciałą szmatę.
Patrzył stamtąd z wściekłością, świadomy pustki. Dotykał klawiatury z zajadłością ratlerka.
Syczał jak sfermentowany wąż, zasiewał kolce w trawach i rósł jak po deszczu.
Już niedobry.
Paliło go wnętrze, rozdzierało jak sparciałą szmatę.
Patrzył stamtąd z wściekłością, świadomy pustki. Dotykał klawiatury z zajadłością ratlerka.
Syczał jak sfermentowany wąż, zasiewał kolce w trawach i rósł jak po deszczu.
Już niedobry.
Komentarze (4)
Co to się wydarzyło?
Nowy wiersz.
Marabut 👏
Aeliora 🙂😇
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania