Mur
Chcę podejść, opowiedzieć Ci o tym co w sercu do Ciebie czuję, lecz stoi przed nami ściana, jakiś mur nie do przebicia...
Palcami wyskrobuje beton, zakrwawionymi od uderzeń pięściami rozwalam w końcu tą barierę.
Po drugiej stronie stoisz Ty, uśmiecham się ale wzrokiem zaszywasz mi usta...
Wybucham wewnątrz siebie, czuje się jak nożem podźgany, a łzy z serca te rany wzmacniają...
Ile muszę jeszcze iść albo w którą stronę, zapada po mału zmrok, za chwile się nie znajdziemy
Komentarze (5)
też się czuję "podźgany" po przeczytaniu tego arcydzieła...
aa
aa
Tak to juz w życiu bywa...czyzby z wlasnej głupoty?
Nie wiem czy to była głupota, czy za dużo obowiązków na siebie wziąłem, praca, dom, dzieci, a znalazł sie ktoś kto miał trochę więcej czasu i sie rozpadło to co budowaliśmy 21 lat, najgorsze ze to nie ja uciekłem a druga strona nie ma wyrzutów sumienia... :(
Współczuję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania