Muzo
Słońce traci swój blask spadając za wzgórze
Milkną gromady prawd i wstyd się budzi
Niebo jeszcze lepsze piękniejsze w purpurze
Mistyczny świat nas szuka ale nie nudzi
Nie zbuduje nam domu z bukowych bali
I kominka który rozweseli salon
Nie usiądę z gitarą gdy ogień rozpalisz
Nie opowiesz mi czym zachwyca Avalon
Las, tu w półmroku opadły mgły ospałe
Na wspaniałą historię i jezioro Krzywe
Na uczucia węglem źle zilustrowane
Na postać nieznaną i piękną dziewczynę
Już dzisiaj o zmroku gdy zasłonisz oczy
A czerń niby rayon otuli twe ciało
Księżyc leniwe na dachy się wtoczy
Ty jesteś odważna gdy mówisz nieśmiało
Komentarze (4)
Adam🙂
Piękny liryk...
Dziękuję 🙂
“Adam 3 tygodnie temu
Twój utwór jest bez emocji jakby pisała go sztuczna inteligencja.
Gdyby go skrócić i zostawić to co dla ciebie ważne do przekazania. Mógłby wyjść całkiem niezły wiersz. Nie oceniam . Podzieliłem się odczuciam"
Początek zwiastuje grafomaństwo. Karol W. będąc jeszcze na stolcu problem kopernika ński rozwiązał ostatecznie przekazując miastu i światu, że Słońce przestało być sługą świętej ziemi i nigdzie się nie rusza. Krakowskim targiem przyjęto ostatecznie, że może "zachodzić", za wzgórza, ale przenigdy za nie spadač. A co by ze wzgórza zostało, no co?
Prawda zaś moze być tylko jedna. I tylko jedna jest w dodatku bezprzymiotnikowa. Zwrot "gromady prawd" jest zatem bełkotem.
Ile tego podobnego jeszcze... nie kontynuowałem, bo i po co.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania