My
zdaliśmy egzaminy
z mądrych słów i trudnych spraw
uwierzyliśmy, że wiemy
jak się żyje
a kiedy przyszło co do czego
zaliczaliśmy poprawki
w łóżkach, w knajpach, w cudzych oczach
byliśmy tacy mądrzy
chociaż głupi w środku
i dziś wiem
że znów zrobilibyśmy tak samo
więc nie pytam:
gdzie był błąd w równaniu?
choć myśleliśmy,
że równanie istnieje
Komentarze (11)
Może będę tutaj wyjątkiem ale ja akurat w cudzym łóżku nigdy nie wylądowałam i nigdy nie wyladuję,po knajpach też nie chodziłam i nie chodzę , w Oczach przeglądać się chcę tylko Bożych
,,Jesteś cenna w Oczach Moich ,wytrwaj do końca"" przekazał mi Pan Jezus przez Inge Pozorską z Mocnych w Duchu...i tego się trzymam.
Pamiętam to Jego spojrzenie, nigdy nie zapomnę.
Pewnie to prawda ale My? Jacy "My"? Jeśli choć jeden się znajdzie, który czyni inaczej to nie ma już "My".
Dokładnie ,jacy My???
a co wy na to paciorkowe?
"wszyscy czekają na dobre słowo.
czy każdy na twoje"
Jacy to wszyscy, bo jeśli, to właśnie z wami ortodoksyjnymi hipokrytami.
Albo tolerujecie bałwanienie i bełkot, albo widzicie i wykpiwacie w ogóle.
najmniejsza
u ciebie podobnego badziewia do diabła i jeszcze:
"Niech ten płomień zagości
i w sercach waszych :-)"
W jakich waszych, bo ja sobie nie życzę żadnych płomieni. Wyhamujcie z tym koronkowymi uogólnieniami. Szanujcie co wam w duszy łka i nie podtykajcie innym, bo mogą wam odetkać szambiasto.
Akt skruchy
Mówiłem o Bogu,
a w kieszeni miałem własne piekło.
Głosiłem czystość,
a moje dłonie znały brud.
Patrzyli na mnie jak na przewodnika,
a ja sam błądziłem po ślepych ulicach,
gdzie lustra odbijały twarz wilka,
którego uparcie nazywałem pasterzem.
Moralność?
Była dla mnie kostiumem –
włóczką utkanych słów,
które owijałem wokół cudzych oczu.
A jednak wiem,
że mój upadek nie jest tylko mój.
Formalka:
Za dwa tygodnie podaj mi jakiś adres, na który można wysłać list polecony, mógłbym napisać to za dwa tygodnie, ale znam tępo większości opowijczyków. Plików na poprawione nie udało się podmienić - zła wola…, ale jakoś tam nie jest źle ogólnie wizualnie - tak pierwszy jest, wysyłany będzie razem z drugim - wzgląd ekonomiczny. Do nielicznych poszedł już - tych żywo zainteresowanych.
Mail na profilu w zakładce "o mnie." Po miesiącu braku kontaktu uznaję, że user zrezygnował, chyba że nie nastąpi w tym czasie logowanie.
Logika nie jest silną stroną tego tekstu ("więc nie pytam: gdzie był błąd w równaniu? choć myśleliśmy, że równanie istnieje") Błąd w równaniu czy kwestionowanie istnienia równania?
Poezja i logika wydają się na pierwszy rzut oka odległymi porządkami – jak dwa języki, które rzadko się spotykają. A jednak poezja, nawet jeśli wyłamuje się z gramatyki rozumu, musi opierać się na jakimś wewnętrznym porządku. Logika w tym sensie nie oznacza matematycznej precyzji, lecz strukturę, która pozwala, by obrazy, metafory i dźwięki układały się w sensowne napięcia. Fizycznie rzecz ujmując, wiersz to rytm i powtarzalność, podobnie jak puls serca albo cykl oddechu. To ciało w ruchu języka – jeśli logika jest ruchem stawów, poezja jest mięśniami, które nadają im grację.
Z drugiej strony, poezja może wyrastać z samego doświadczenia materii, jak echo krajobrazu w świadomości. Wtedy jej logika nie polega na argumentach, lecz na zgodności z naturalnym rytmem świata: przypływ i odpływ, wzrastanie i obumieranie, cisza i dźwięk. Można powiedzieć, że poezja jest logiczna w takim samym sensie, w jakim logiczne jest uderzenie fali o brzeg. Nie jest to logika zdań, ale logika bytu – cielesna, organiczna, fizycznie obecna.
Jeśli jednak wyjdziemy poza samą materię, pojawia się pytanie etyczne: czy poezja, która całkowicie rezygnuje z logiki, nie staje się chaosem, a więc – zdradą wobec czytelnika? Duchowa logika poezji polega na tym, że prowadzi człowieka w stronę znaczeń, nawet jeśli droga jest kręta. Brak jakiegokolwiek porządku przypominałby ciszę, która nie jest kontemplacją, lecz pustką. Poezja powinna więc być logiczna o tyle, o ile pozwala drugiemu człowiekowi rozpoznać w niej ślad ludzkiego doświadczenia i uczynić go własnym.
Ostatecznie logika w poezji to nie szkielet dowodu, ale przestrzeń wspólnego zrozumienia. Bez niej poezja nie mogłaby przekraczać granic jednostki i stawać się mostem. Duchowo rzecz biorąc, logika staje się formą gościnności – zaproszeniem do wejścia w labirynt obrazów, gdzie każdy może odnaleźć własne wyjście. Poezja powinna być więc logiczna nie dlatego, że wymaga tego rozum, lecz dlatego, że wymaga tego wspólnota: etyka spotkania, w którym słowo łączy, a nie odpycha.
To wspaniale, że rozumiesz czym jest logika w poezji (czy powyższe rozważania są Twojego autorstwa ?) Nawet jeśli to nie jest twój tekst to i tak dziękuję za, jego tu, pomieszczenie. Bywa jednak że teoria sobie a życie sobie... Nie odpowiedziałeś na pytanie.
piliery
Początkowo zakończenie było inne. Nie wiem, która wersja bardziej do Ciebie przemawia.
więc pytam:
gdzie był błąd w równaniu?
może w tym, że myśleliśmy,
że równanie istnieje
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania