My

Co jeśli jestem czyjąś ulubioną pomyłką?

Może czyjąś pokręconą drogą,

Na której skręcił w złą stronę

I coś poszło nie po jego myśli.

Albo nie po naszej.

 

Tyle że to nie on, a ja chciałam stamtąd wyjść.

I teraz wiem, że to koniec z wieczornymi rozmowami

I jest tylko to samotne, wiszące w powietrzu pytanie - "Co mogło z tego być?"

I czy w ogóle cokolwiek mogło?

 

A teraz pozostały mi tylko wspomnienia.

Z jednej strony tak piękne, a z drugiej - tak krzywdzące.

Mogliśmy się nie spotkać, nie byłoby bólu,

Chociaż wtedy nie byłoby wspólnych chwil, naszych chwil.

Ale jednak to się stało. I był taki moment, że byliśmy my.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Hubert Marianowicz godzinę temu

    Nieco smutny tekst do rozmyślenia... Bardzo ładnie, pozdrawiam

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania