My
Co jeśli jestem czyjąś ulubioną pomyłką?
Może czyjąś pokręconą drogą,
Na której skręcił w złą stronę
I coś poszło nie po jego myśli.
Albo nie po naszej.
Tyle że to nie on, a ja chciałam stamtąd wyjść.
I teraz wiem, że to koniec z wieczornymi rozmowami
I jest tylko to samotne, wiszące w powietrzu pytanie - "Co mogło z tego być?"
I czy w ogóle cokolwiek mogło?
A teraz pozostały mi tylko wspomnienia.
Z jednej strony tak piękne, a z drugiej - tak krzywdzące.
Mogliśmy się nie spotkać, nie byłoby bólu,
Chociaż wtedy nie byłoby wspólnych chwil, naszych chwil.
Ale jednak to się stało. I był taki moment, że byliśmy my.
Komentarze (1)
Nieco smutny tekst do rozmyślenia... Bardzo ładnie, pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania