My
Z olbrzymiego lodu
Rodzimy się powoli,
Nie widząc w niczym sensu
Czekamy ku końcowi.
Nie mówiąc nic nikomu
Zaciskamy pięści do białości,
I zgrzytając zębami
Zasypiamy kołysani w bezradności.
Z olbrzymiego lodu
Rodzimy się powoli,
Nie widząc w niczym sensu
Czekamy ku końcowi.
Nie mówiąc nic nikomu
Zaciskamy pięści do białości,
I zgrzytając zębami
Zasypiamy kołysani w bezradności.
Komentarze (7)
5, swieta prawda
Detektywie oceniasz tylko w komentarzu a nie wystawiasz oceny dlaczego? Jak dla mnie trochę krótkie, czytałam dwa razy aby zrozumieć sens, ale po tym się poznaje też dobry wiersz. Dam 5 jak będę na laptopie.
Detektywie oceniasz tylko w komentarzu a nie wystawiasz oceny dlaczego? Jak dla mnie trochę krótkie, czytałam dwa razy aby zrozumieć sens, ale po tym się poznaje też dobry wiersz. Dam 5 jak będę na laptopie.
Hy lagi .-. I hate my phone .-.
Dziękuję, od bardzo dawna nie pisałam już wierszy więc to takie moje próby powrotu do pisania :)
Nie ma tragedii xD
Fajnie i lekko się czyta. 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania