Myśl
Igrzysk i chleba,
tak niewiele trzeba,
by uwagę odwrócić
od płonącego nieba.
Tu śmiech i zabawa,
emocje, ekscytacje,
tam starch i obawa,
krwawe nocne akcje.
My oglądamy strzały,
tam nie ma bramek,
im hymny nie grały,
a z domów gruzy same.
Niby jedna ziemia,
na niej ludzie podli,
pieniądz ich zmienia,
nawet jak się modli.
Tylko łzy i strach,
zwykłych ludzi los,
na giełdzie krach,
gdzie rozsądku głos.
Żądza i hipokryzja,
ropa w żyłach płynie,
złowroga jest wizja
ludzkości, która ginie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania