Myśl

popadłam w coś w rodzaju

pustki

między chęcią rozmawiającą z niechęcią

o dzisiejszym poranku

który minął kiedy stanęłam

na twardym kamieniu

szarym jak myśli o Kimś

 

posuwałam się powoli naprzód

a myśl o Kimś trzymała mnie

tak mocno

nie mogłam z nią upaść

 

i nawet nie upadając miałam pełno siniaków

czasem się odzywały

ale tak naprawdę

lubiły mnie trzymać w niepewności

aż zżółkły

a potem znikły

 

patrzyłam na gołe ręce

na których nie było żadnych blizn

ani siniaków

wydawały się wręcz idealne

pozornie

tak jak myśl o Kimś

 

i nawet chciałam zobaczyć na nich jakieś skazy

świadczące o niedoskonałości

o słodkiej myśli o niebyciu

idealnym

a wręcz wadliwym

tak że naprawa wymagałaby drugiego

czującego człowieka

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • alfonsyna 26.07.2016
    "popadłam coś w rodzaju pustki" - brakuje mi tam "w" przed "coś" - "popadłam w coś"
    "powoli na przód" - "naprzód", bo sądzę, że chodzi o to, że przed siebie - chyba że się mylę :)
    Wiersz bardzo mi się spodobał - pozostawia po sobie refleksję na temat tego, jak czasem nawet nasze własne myśli potrafią nas ranić i trzymać w uścisku, nie pozwalając ruszyć przed siebie i zapomnieć. Dodaję 5. :)
  • KarolaKorman 26.07.2016
    Smutny i przygnębiający, ale jest tu też wiele prawdy, a nawet sama prawda, 5 :)
  • Rasia 27.07.2016
    "o słodkiej myśli o nie byciu" - niebyciu*
    Resztą zajęła się alfonsyna, więc ja tutaj tylko dodam, że strasznie podoba mi się zestawienie stanu cielesnego z psychicznym i to, że podmiot jakby powoli odkrywa, w jakim żył zakłamaniu. Tak przynajmniej ja to odebrałam, bardzo dobry wiersz :)
  • Rasia 27.07.2016
    No i zostawiam 5 oczywiście :)
  • little girl 27.07.2016
    Dziękuję bardzo za komentarze :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania