Poprzednie części: Myśli
myśli nie zetrzesz papierem ściernym
zgubiła oddech
tam pomiędzy deskami
wtłoczona na siłę przez matkę
kiedy siekiery
zalśniły jak srebrna łyżka
do kolacji
błagała uszy aby nie słyszały
targając skrawki sukienki
przymykała oczy
kiedy obmyje je wodą
obrazy może odpłyną
gorzej z myślami
zaufała wytartym sękom
kiedy jej krzyk
ścisnął gardło obręczą stalową
jak widły
Komentarze (7)
Chyba nigdy nie miałam siekiery w ręce w celu innym niż rąbanie drewna do kominka
:-)
I chyba dobrze!😉
brrr, turpizm jak u Hasiora, 5 jak siedemnasta w skrócie
Jeszcze nie śpisz?😉to taka moja wizja… choć wiem, że to niesamowicie trudny temat😟… dobrej nocy☺️
Bernadetta12345
Dziękuję, chyba mi teraz w połowie nocy już bliżej odwzajemnić, ale porankiem. A temat bliski rocznicowo bandyckiemu bestialstwu gdy sąsiad sąsiadowi był wilkiem
Bardzo poetycko oddane bestialstwo pogromu Polaków na Wołyniu.
Dziękuję 😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania