na afiszu

nie schodzisz z afisza

z przedstawienia

które wiecznie trwa

 

byłam cichą niewolnicą

błędem w kalkulacji

zmienną a nie stałą

 

trzymam się z dala

ciało ma swe racje

nieznane rozumowi

 

kłębek iluzji

zawrót głowy

zamiast osnowy

 

czerwone światełko

neurony ślą sygnały

kanaliki w oczekiwaniu

 

wszystko na darmo

czmychnąłeś jak zając

hasasz po zielonej trawie

 

nie poddam się eutanazji

 

Bożena Joanna

Styczeń 2022

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Piotrek P. 1988 2 tygodnie temu
    Klimatyczny i inspirujący wiersz o zaskakującym, "wyrzucającym z torów" zakończeniu.
    🌿 🌿 🌿 🌿 🌿, pozdrawiam 🐇🐰
  • Bożena Joanna 2 tygodnie temu
    O niektórych osobach trudno zapomnieć, choć zeszły na drugi plan.
    Dziękuję za ślicznie listki i zajączki.
    Serdecznie pozdrawiam!
  • Dekaos Dondi 2 tygodnie temu
    Bożeno Joanno↔Jak afisz, pod sklepieniem umysłu podwieszony. Jakby wewnętrzna walka "dwóch opcji" To przenika przez tekst. Z jednej strony chciał by człek zapomnieć, ale z drugiej, coś nie pozwala. Nie wszystkie odczucia, da się wziąć na rozum.
    Pozdrawiam:)↔🌿%🌿→skradłem Piotrkowi:)
  • Bożena Joanna 2 tygodnie temu
    Trafna analiza. Są prawdy absolutnie, ale nie zawsze chcemy się do nich zastosować.
    Pięknie dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania