bezdech
umierała za każdym razem
kiedy od nożyczek jej świat stawał się mniejszy
poszarpany przez sznyty
niczym prawda do której
tylko na kolanach i po omacku
jeszcze walczyła
gdy darła słowa na strzępy
szukając zrozumienia dla słabości
a te mściły się bezlitośnie
waliły deszczem po oczach
na przednówku
anioł gasił światła
Komentarze (49)
nie zachwyca
Brak mantry?
To znakomity wiersz. Jest w nim wszystko. Pierwsze i najważniejsze: prawda. Obecna w każdym wersie i każdej metaforze Drugie i bardzo ważne: forma. Czy to dopowiedzenie "weryfikacja i nokaut" jest konieczne? Wydaje mi się zbyt twarde . Nie wystarczą aniołowie gaszący światło?
Możliwe, zaraz usunę. Dzięki wielkie.
Na przednówku - chyba lepiej przed aniołami :D
piliery było przed, zmieniłam na po, ale skoro i Ty uznałeś, że lepiej przed - poprawiam. Dzięki stokrotne, że czytasz i pomagasz,
koszniner koszinider kominder
w domu wszyscy zdrowi?
Eee betti; jeśli powiem że wiele twoich wierszyków jest wtórnych treścią&przekazem, to obrazisz się?
Na ten temat akurat pierwszy raz piszę, ale jeżeli to poprawi Ci humor, to nie żałuj sobie... mnie to tylko bawi.
To nie jest zabawa jeśli klepie się ciągle to samo ;)
Nie ważne czy balkon, czy fortepian.
Freya napisałam, że na ten temat piszę po raz pierwszy... nie możesz spać i stąd jakieś omamy?
zabrakło mi Werony, więc wybacz ;)
Freya to nie jest wiersz o miłości... nie wiem co czytasz, ale od d. strony. W sumie, to fajne...
Już sam nie wiem skoro nie pojmujesz. Nie chodzi mi o to, że piszesz o kaleczeniu fizycznym (jednak chodzi o świadomość), ale dla mnie to są wciąż takie same emocje. W tym przypadku nudne. I ty na tym starasz się pograć.
Nie chcę ci dojebać tylko zwracam uwagę, że może być chujówka.
Freya chyba mnie z kimś pomyliłeś. Ja wiem co piszę.
Jeśli tak ci się wydaje.
Freya mnie się nic nie wydaje. Ja twardo stąpam po ziemi, nawet pisząc poezję.
To może inaczej... o czym ten wiersz wg Ciebie?
Ja nie rozumiem wierszy, jestem matołek wierszołek.
Freya skoro nie rozumiesz, to o czym radośnie świergotasz?
Że niewiele rozumiesz gdy mówisz, że jest inaczej :))
Freya rozbawiłeś mnie i za to bardzo Ci dziękuję. To miłe, że postarałeś się, żebym z uśmiechem poszła spać... czego i Tobie życzę.
W sofistyce powinnaś dostać notę ujemną :)
Freya kiedy Twoje argumenty są śmieszne, więc tylko z uśmiechem można do nich podejść.
A swoją drogą, komu lub czemu zawdzięczam, że się u mnie tak uaktywniłeś?
Eee nuda po prostu, nic z jakichś tam polowań, nie jestem jakimś cweluchem z avkiem dziwnym odnośnie boga. Po prostu tak wypadło, że jesteś & chuj ;))
Naprawdę starałem się uczciwie ;)
A, to o Boga chodzi... trzeba było tak od razu, zamiast się skradać. Z Ciebie większy chuj, ale kogo to obchodzi...
To nie wyszło po twoim rozumieniu&moim chyba także, jednak skoro obyło się bez sztachet, więc teges i jakby co przepraszam bez nienawiści ;)
Freya jakbyś powiedział, co miało wyjść, to może wyszlibyśmy z lasu, a tak, to może być to trudne?
Las jest pełnym stworzeń i czuję się integralną częścią takiego.
Freya więc wypada mi, życzyć Ci miłego pobytu na łonie natury...
Miał rację Niemen, kiedy śpiewał ''dziwny jest ten świat''.
No, Niemen tak śpiewa nadal.
Ładne.
Dziękuję, Bogumił.
Bardzo dobra druga zwrotka. Ogólnie całościowo zacne, ale druga jest super ponieważ "odkamienia podmiot'kę" :)
Pozazuje, że wiele z nieporozumień powstaje na kanwie niezrozumień oraz, że przedstawiona w tekście nie odrzuca możliwości popełnienia błędów u siebie. Ze również u siebie stara się zrozumieć mechanizmy dla otaczającej jej życie słabości.
Noo, można by dużo, ale ten.
Jam na tak.
Dzięki, Can. Co kto zobaczy, to jego...
Pozdrawiam.
Zamieniłbym umierała na coś mniej dosłowne, np zanikała, odchodziła ??
I wyciął walczyła
Kiedy ona umiera i walczy... tu wszystko przemyślane.
betti ..dalej umiera i dalej walczy tylko niedopowiedzianie :-)
Jacom JacaM a dlaczego?
betti bo dopowiadasz, w moim subiektywnym odczuciu stawiasz kropę nad i, niepotrzebnie
W sumie z walczącej mogę zrezygnować, bo to wynika z dalszych słów...
po mojemu :-)
zanikała
kiedy od nożyczek jej świat stawał się blady
poszarpany przez sznyty
niczym prawda do której
tylko na kolanach i po omacku
jeszcze darła słowa na strzępy
szukając zrozumienia dla słabości
a te mściły się bezlitośnie
waliły deszczem po oczach
na przednówku
anioły gasiły światła
deszczem po oczach - za to dziękuję, wykorzystałam. Ogólnie, to mam wrażenie, że Ty o czym innym, ja o czym innym. Ale mniejsza o większość. Jeszcze muszę dopracować w kilku miejscach, bo coś mi nie pasi.
A mnie sznyty kojarzą sie bardziej z żytletką, niż znożyczkami, jak chyba każdemu, nie uważasz, że może z żyletką byłoby lepiej? To tylko taka sugestia. Nożyczki mi tu jakoś nawet nie brzmią prawdę mówiąc... Druga zwrotka bardzo dobra za to, podoba mi się ten wydźwiek i ukłąd słów w niej :)
umierała za każdym razem
kiedy od nożyczek jej świat stawał się mniejszy - tutaj pisze, że od nożyczek świat peelki stawał się mniejszy, czyli coś musiało być z niego wycinane, prawda?
świat poszarpany przez sznyty - tu z kolei, że szarpany przez coś, co zostawiało ślady, blizny i bolało
Metaforę czytasz dosłownie?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania