Na Chłopski Rozum
Skrzynka na korespondencje została zamontowana na ścianie zaraz przy wejściu do bloku. Wchodząc do budynku, opróżniłem przegródkę na listy z numerem mojego mieszkania. Wyciągnąłem z niej prawie same reklamy. Przeglądam zawartość i widzę, że obiecują jak zwykle cuda wianki. Czasami uznaję towar w promocji za atrakcyjny do kupienia. Przychodzę kupić i dowiaduje się w sklepie.
- To zostało wykupione.
Często słyszę taką odpowiedź nawet jak jestem przed dniem otwarcia promocji. W większości jednak dowiaduję się,
- Towar został niedowieziony.
Czasami mówią.
- Dostarczony zostanie później.
Kilka razy byłem uparty, chodziłem codziennie i mogłem to kupić już po promocji w zwykłej stałej cenie. Wyrzucam reklamy, jako śmieci do pojemnika na makulaturę pobieżnie je przeglądając. Gdzieś w środku trafiam na list adresowany do mnie, nadawcą jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Tylko z jedną przesyłką wchodzę do domu, odkładam ją na stolik w przedpokoju. Szybko zapominam o niej do wieczora, wtedy to szykując rzeczy do bardzo wczesnego porannego wyjścia do pracy. Zauważam odłożony list, idę z nim do pokoju. Siadam wygodnie w fotelu i po otwarciu koperty, czytam.
Nadawca ZUS informuje mnie o wysokości emerytury, jaką otrzymam w przyszłości. Cały czas mam włączony telewizor, emitują właśnie wiadomości. Kiedy zastanawiam się, dlaczego otrzymam tak niską emeryturę? Słyszę przedstawiciela Rządu jak, krytykuje decyzję Prezydenta, o planowanym obniżeniu wieku emerytalnego dla pań. Wcześniej przez Rząd w trybie pilnym podniesiony bez konsultacji społecznych. Argumentem wydłużenia czasu pracy, było tak trzeba.
- Kobieta odchodząc na emeryturę pięć lat wcześniej, dostanie ją trzykrotnie niższą – stwierdza przedstawiciel koalicji rządzącej.
Dociera do mnie ta informacja i szybko sobie kalkuluję. Jeżeli kwota emerytury potraja się, co pięć lat to, jaka kwota stanowi liczbę wyjściową. Biorę kalkulator i liczę. Jako urodzony optymista myślę, że za każdy rok pracy dostane do miesięcznej emerytury dziesięć złotych?
Przepracuję pierwsze pięć lat, dostanę pięćdziesiąt złotych. Jak przepracuje dziesięć lat to ta kwota się potroi i będzie już sto pięćdziesiąt złotych plus nowe pięćdziesiąt za kolejne pięć lat? Wyjdzie całe dwieście złotych, lecz już po piętnastu latach pracy otrzymam emeryturę w wysokości sześćset pięćdziesiąt złotych miesięcznie. Jeżeli przepracuję dwadzieścia lat to moja emerytura wyniesie dwa tysiące złotych miesięcznie. Pozostało mi jeszcze sporo lat pracy do przeliczenia, spoglądam na powiadomienie ZUS. Zauważam, moje zbyt optymistyczne założenie kwoty bazowej.
Przeliczam ponownie, tylko tym razem za każdy rok pracy wyliczam jeden złoty do miesięcznej emerytury. Musze znowu się powstrzymać z tym moim liczeniem, ponieważ już po trzydziestu latach pracy znacznie przekroczę to, co wyliczył ZUS.
Rozpoczynam od pięćdziesięciu groszy emerytury miesięcznie, za przepracowany rok pracy. Już po pięciu latach pracy do emerytury doliczą mi dwa złote i pięćdziesiąt groszy miesięcznie. Jak przepracuję dziesięć lat, to dostanę trzy razy dwa pięćdziesiąt i dochodzi kolejne dwa pięćdziesiąt. Wtedy już będzie całe dziesięć złotych do miesięcznej emerytury. Podobnie licząc dochodzę do przepracowania trzydziestu pięciu lat pracy, teraz moja emerytura wynosi 2732, 50 złotych. Tym razem przekroczyłem o pięćdziesiąt procent kwotę wyliczoną przez ZUS. Przecież jeszcze mi pozostało do wieku emerytalnego przepracować dziesięć lat.
Tym razem się wściekłem, już chciałem potargać pismo z ZUS-u, jak dostrzegam gwiazdkę informującą o szczególe. Czytam, co zostało doprecyzowane w piśmie. Dowiaduję się o przyjętym w moim roczniku, wieku przejścia na emeryturę. Szybko przeliczam ponownie, dokładam pięć lat pracy do przepracowanych czterdziestu pięciu. Własnym oczom nie wierzę, jak spoglądam na kwotę wyjściową.
Mam przepracować pięćdziesiąt lat, wtedy dopiero otrzymam emeryturę. Okazuje się, że za każdy rok pracy dostanę przy założonym sposobie liczenia równowartość jednego impulsu telefonicznego. Taką wysoką emeryturę dostanę, chyba po to żebym miał, za co przedzwonić do Boga. Ze skargą na jawne w mocy prawa okradzenie mnie i innych przez Rządzących Polską.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania