na co jeszcze nas stać
wytatuowałem imiona bezimiennych dziwek
pamięć kałuży – sperma
smak pośladków
krzyk wyrzuconych za drzwi
koszmarna wizja bycia nikim
na ustach motyle
owłosione łono pachnące afrykańskim syfem
wlepiona w szybę twarz
ruda małpa na brzytwie – tańczy
by spokojnie zasnąć nie wystarczy się napić
w mojej sypialni nie ma już gwiazd
gdzie podziała się czułość
delikatność zanurzona w ogniu
zwierzęcość prosząca o jeszcze
kolejne święta choinkowy czar
wszechobecna kolęda – melodia serc
tych co odeszli nie wróci nam nikt
ogień w kominku przypomina że czas ucieka
choć życie wciąż się tli
puste blejtramy pokryte wzburzeniem
tęsknota nawleczoną na nić
namalujesz to wszystko gdy poproszę?
___________________________________
https://www.youtube.com/watch?v=1pfImX0MkHk
Komentarze (7)
Przeczytałam Twój wiersz dziesięć razy. Za każdym razem było inaczej, za każdym razem było przyjemnie...
Bardzo dobry wiersz operujący ciekawymi metaforami i frazami z życia, a nie z dupy.
?
Boże siedzę na imprezie i trzech gości chcę coś ze mną. Jeden ma kogoś od 3 tygodni drugi udaj że nic nie chcę mieć trzeciego nie znam xD
P upjest zabawnie przynaniej haha
Czemu po procentach to takie trudne żeby wybrać . Już wiem bo nikogo nie chce wybrać. Ale jeden z mężczyzn boi się o swoją dziewczynę w moim Towarzystwie
A ja jej tylko powiedziałam że nie ważne co się dzieje zawsze moze mnie mieć. Nie rozumiem mężczyzn
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania