„Na co mam smaka?”
Chciałem chwycić dziarsko pióro , i
napisać jak to bywa, człowiek mały , pogardliwy,
samotnika dreszcz przeszywa.
Jednak złamię Swą konwencje , górę lodu topić zimą,
bo
samotność w słoju miodu,
poteguję czucie chłodu.
Spędzać noce z gronem pluszu , nurzać prawdę
w pięćdziesiątkach, martwe wiązki
sztucznych świateł,zamaskują krzywą fałszu.
Dobierz spośród namiętności, która trafniej
krój sukni wieńczy,odczuć bezlik z Nia związany
był w podobie jak młodzieńczy.
Omamiona siłą smaku,zadecyduj...
z czym zawalczysz owej nocy. Kurtuazja,
koronkowość lub pikantnie w czas północy.
Poczuć ogień tam pod skórą,gdzie zmysł kona
podczas drogi,miejscu styku intymności,ślad zostawi krepki język,
za czym idą miękkie nogi.
Nie skreślając łagodności,skrywającej drugą twarz
daj popieścić brzuszek nogi, od przystawki zacząć trzeba
aby poczuć ogrom błogi.
Wtem ulegnij, z tym nie wygrasz, co na
wskroś przeszywa ciało, co krew w żyłach burzy,
czego ciągle mało , mało.
Którą obrać z dróg dogodnych , bagatelny trud
twych myśli, gdybanie...
Jedno sedno by nad ranem z ust gorących wyszło „KOCHAM”
a na stole stało śniadanie.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania