na czarnej liście
coraz więcej masek. żadna nie jest zorro.
każda z rysami, z wyszarpaną linią melodyczną
na zwodzenie.
wypadają z kapelusza głodne. przywierają mackami
do żywiciela.
nie są wybredne, eliminują wszystkich.
policz do trzech, za pierwszym spadniesz z szachownicy.
później dobijanie rannych. na zimno.
drugiej szansy nigdy nie ma.
Komentarze (47)
Bdb, sugestywnie, mocno.
"Zwodzenie " i "zawodzenie " nasuwa mi się podczas czytania.
Pozdro
Dziękuję, TseCylia... fakt, i to, i to pasuje...
Grafomanka z małym p.s. - w pewnej kwestii miałaś rację... bliżej wyjaśnić nie ma tu jak. Mam nadzieję, że domyślasz się o czym piszę.
Pozdro
TseCylia, domyślam się... i cieszę, że zauważyłaś.
Pozdrawiam również
Maska jest pusta.
Serce z gliny, bez uczucia.
Ciemna lista czeka.Tak mi się haiku napisało po przeczytaniu
Bardzo dobre haiku, zingara. W punkt!
Dziękuję
Byle co, aby codziennie
Typowe dla pewnej profesji
NO!
Maska ci spada...
,,nie rzuca się pereł przed wieprze Niektórzy nie są warci tego by okazywać im jakiekolwiek uczucia zwłaszcza jeśli nie szanują granic innych np. tego że ktoś jest w małżeństwie.
Obraz szachownicy że Szkoły Ducha to swoista walka dobra że złem ,gra o życie wieczne.Do obrazu wyrażone Słowo o woli Bożej dotyczącej posługi modlitwą wstawienniczą.
A wiesz, że nie można nadużywać wiary dla swoich celów, zwracać ciągle na siebie uwagę Boga, gdy wokół tak dużo cierpiących?
Grzeszysz pychą najmniejsza...
Grafomanka dlatego Bóg na Szkołę Ducha daje Słowo poznania aby je wziąść i aby przynosić ulgę cierpiącym poprzez modlitwę za nich .Sofia Loren kiedyś wyjechała do Afryki a tam kładła dłonie na chore dzieci (ciemnoskóre ) w ten sposób im pomagała poprzez modlitwę wstawienniczą ,nie mając żadnych innych środków praktycznie bo jak wiadomo pomoc humanitarna i medyczna w krajach trzeciego świata jest bardzo ograniczona .Popłakałam się kiedy zobaczyłam jej zdjęcie na którym trzyma obie dłonie na główce ciemnoskórego dziecka , modląc się .Ona wiedziała że tylko tak Bóg może je uzdrowić..że tylko tak może im pomóc gdy nie ma innych alternatyw dostępnych .
Na perfumach Mirraculum z Hebe ( na odwrocie ) jest cytat w dwóch językach ( angielski i polski) ,,Piękno jest tym co czujesz w sercu i co odbija się w twoich oczach"'- Sophia Loren.
Ciekawe czy wchodziła na portale literackie i pisała ciągle, jak największa dewota... Prawdziwa wiara jest w sercu, u ciebie na języku, a raczej na klawiaturze... więc nie jesteś osobą wierzącą...
najmniejsza,
hestem przekonany,
najmniejsza,
Jestem przekonany, że jak już fotograf schował aparat, a SL odjechała, to to ciemnoskóre dziecko też się popłakało. Z głodu.
Grisza każda pomoc się liczy
najmniejsza, tyle, że położenie dłoni na głowie chorego, czy głodnego dziecka nic nie kosztuje.
Grisza, mnie radzisz, żeby z trollami nie gadała, a sam uaktywnić chcesz?
Po co?
Grafomanka
są trolle i trollinki... :)
Grisza, wszystkie z tego samego miotu...
Grafomanka,
Ale zwróć uwagę, że pracowników PGR-ów, oborowych, tych od jałówek i innej rogacizny, omijam z daleka. Dzięki temu nie robi się (nomen omen) chlew pod publikacjami; np. 160 komentarzy pod byle wierszykiem niejakiego Griszy. Po prostu dla mnie nie istnieją. Jeszcze tylko opracowuję ostateczne rozwiązanie kwestii Naczelnego Komentatora. Tu jest pewna trudność, bo jest jednocześnie administratorem, lub ma bezpośredni wpływ na decyzje admina. No zobaczymy. Ostatnio przycichł, może się zestarzał, z rzadka tylko się odzywa, to i ciśnienia takiego nie ma... Poczekam. Jestem cierpliwy.
A o Twoim gadaniu z trollami napisałem wierszyczek, ale jest w schowku; jeszcze nie czas :))
Grisza, pisz, Grisza, pisz... trolle mogą, to i ty...
Przepraszam ''Ty''
Grafomanka,
"ty" w wierszu...
"Ty" w korespondencji...
DUOFRENIA (dualizm + schizofrenia).
Ale cechuje Cię to, czego trudno doszukać się u całych rzesz nam współczesnych - staranność.
Grisza, w wierszach zwroty grzecznościowe zapisujemy małą literą, wielka jedynie w listach, wiadomościach itd. Nie spodziewałam się, że trzeba Ciebie tak prostych rzeczy uczyć... a jeszcze mniej się spodziewałam, że brak podstawowej wiedzy podciągniesz pod schizofrenię, to dopiero jest paradne... tylko nie wiem, śmiać się nad tym czy płakać
Przemilczę resztę... xD
Ależ Grafka,
zupełnie mnie nie zrozumiałaś!
1/ Doceniłem to, że dokonałaś poprawki.
2/ DUOFRENIĄ nazwałem nasze "skakanie" pomiędzy wierszami, a rozmowami.
Być może za bardzo poszedłem na skróty w swojej wypowiedzi.
Naprawdę - nie jestem głupszy, niż myślisz, a przynajmniej mądrzejszy, niż myśli większość :)))
Kuźwa (że zacytuję Klasyka... Klasyczkę), czyżbym był zarozumiały? :))))))))))
Grisza, tak, jesteś geniuszem i teraz każdy to już wie... możesz odejść
Grafomanka,
ale co Cię znowu ugryzło...???
Wiesz, czasami trudno Cię zrozumieć.
Doceniłem to, że poprawiłaś "ty" na "Ty"; nazwałem to starannością...
W rewanżu potraktowałaś mnie jak swoich antagonistów, do których przecież nie należę!
I co ja mam z tym zrobić? No jasne, mogę zniknąć. Ale fajnie mi się z Tobą rozmawia. Przynajmniej wtedy, gdy jesteś w formie.
Grisza, w jakiej formie?
W takiej formie, że nie reaguję na bzdety, które piszesz? To da się załatwić... xD
Grafomanka,
no przecież nie bzdety.
Nie zrozumieliśmy się. Zostawmy już ten temat. Jest OK.
Już mam przed oczami film Maska. Tylko zakończenia nie rozumiem
Nie może być jak w filmie, bo to życie... xD
Cierpienie uszlachetnia Grafomanko, buziaczki kochana
Mam nadzieję, że będziesz pięknie i szlachetnie cierpiał... nie tak jak ja
Cierpienie nie uszlachetnia ,tylko połączone z cierpieniem ofiary Chrystusa ma sens
https://youtu.be/1xt7EuKITM4?feature=shared
Piękny nick, zobacz sobie nagranie naprawdę warto ,Klara jest cudowna.
Szanowna Pani Grafomanko, kilka dni temu, późno w nocy wszedłem na ten portal, poczytałem tu i tam, nawet się zapisałem i coś od siebie bez przekonania dorzuciłem.... i do tej pory nie mogę przestać myśleć o pewnym wierszu. Był bardzo przejmujący! Bardzo! Do tej pory mnie trzyma. Chętnie bym mu się przyjrzał bliżej, ale nie mogę go znaleźć. Jestem przekonany, że to Ty jesteś jego autorką. Wiersz opowiadał o bezzębnej, opuszczonej dziewczynie, o jakiejś tragedii koczowania na brudnym materacu, o wózku inwalidzkim, czerwonym dywanie....Pomóż proszę. Podeślij tytuł. Jeśli to nie fikcja, to może jej trzeba pomóc? Czy coś bredzę, bo zbyt byłem ujarany?
Łukaszenko go ma. Tak mu się spodobał, że sam sobie napisał i ukrył... proszę do niego z tym problemem, jestem pewna, że pomoże...
Z całego serca dziękuję za odpowiedź. Będę próbował.
Grafomanko, masz rację — Łukaszenko już się odezwał. Powiedział, że wiersz trzyma w sejfie obok złotych sedesów i że udostępni mi go dopiero, gdy wygram w kołchozowej loterii.
Niestety los, który mi wypadł, był przegrany. Ale korzyść odniosłem. Worek buraków, nagroda pocieszenia. Zależy mina tym wierszu więc uknułem plan. Postanowiłem się włamać do jego rezydencji, świrując kozę w rajtuzach.
Może więc podpowiesz, w którym z jego licznych pałaców mam szukać, żeby znaleść ten brylancik poezji?
Łukaszeno ogarnij obłęd, bo wiocha...
Może i wiocha, może i obłęd, ale przynajmniej z widokiem na "złote sedesy". Tylko wiesz, zgubiłem się w tej fabule: kto tu jest Łukaszenką? Ja? Ty? A może ta koza w rajtuzach, co po noc ach recytuje Majakowskiego? Jeśli ona, to wszystko się układa w logiczną całość. Czuję zapach terpentyny do mycia pędzli? Czy to możliwe?
Łukaszenko, to taki lep na ''nowe twarze'', być może ze ''złotych sedesów''... czyli ktoś, kto wchodzi z kozami na pastwisko i zawłaszcza cały teren, jako mu należny z urzędu, a później maluje na wzór... i podobieństwo do tego, co już było sto razy
Hmmm... no tak, widzę że moglibyśmy tak się przerzucać tymi "mądrościami" w nieskończoność. Osobiście pasuję. Bardzo, ale to bardzo natomiast dziękuję, że przeczytałaś mój "Apel". W komentarzach zastanawiasz się, czy może autor z tych ciężko myślących? Ciężko myślący? Raczej ciężko znoszący grafomanię. Wiersz powinien otwierać głowę, a nie pozwalać jej spać. Poza tym, nie nazwałbym myślenia ciężarem — raczej przywilejem. Apele rodzą się nie z ociężałości umysłu, lecz z niezgody. To co napisałem, było raczej jak przypomnienie: jeśli już wylewasz słowa na papier, upewnij się, że nie jest to rozcieńczona zupa literowa. Dodam jeszcze, że jako "poeta" jestem absolutnym "świeżakiem", natomiast jako człowiek twardo stoję na ziemi i raczej nie odskakuję od postanowień jak spłoszona sarna. Jestem tu, bo chcę się czegoś nauczyć. Nie załapałem się na tegoroczny kurs pisania poezji organizowany przez IBL PAN, a jestem człowiekiem ambitnym i nie lubię tracić czasu. Jeszcze raz więc dziękuję za chwile które mi poświęciłaś i, poważnie, będę zaszczycony jeśli kiedyś coś mojego przeczytasz i poddasz to krytyce. Jeszcze dziś wieczorem postaram się dodać wiersz "Kamienna Matka" , i bardzo bym Cię prosił o wyrażenie opinii. Hej!
Ja jestem jedynie grafomanką i moja opinia nie ma znaczenia. Hej!
Nie jesteś grafomanką, zasłaniasz się jedynie maską. A opinia każdego człowieka, ma znaczenie. Hej!
Zaproś Griszę, to jest tutaj człowiek od wszystkiego... on należycie oceni każdy tekst, a nawet więcej znajdzie niż filozofom się śniło... Powodzenia!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania