Na czerwonym dywaniku opowi.pl

Trzy tygodnie temu zapytałam ChatGPT, gdzie mogłabym sobie popisać w sieci. Podał mi Opowi.pl i coś jeszcze, ale że nie jestem techniczna, padło na to pierwsze. Życie, jak to się mówi…

Wsparłam system przelewem i jako człowiek zawodowo niezwiązany z grafomaniactwem wrzuciłam swój pierwszy, malutki tekścik .

iiii… była kupa śmiechu, bo nie przypuszczałam, że ktoś to w ogóle przeczyta. W sensie, że moja treść nie zginie wśród tych wszystkich wspaniałości twórczych tudzież wykwintnych, do których właśnie przybyłam. Wśród gwiazd normalnie 😂

Nie wiem, kim w końcu byłam, albo i nie byłam, ale Lumi to kombinacja z inicjałów.

Nie poczułam ramion szeroko otwartych na nowy powiew świeżości, choć Mnie pozostało. I serio, nie spinałabym się jak gumka w majtach, bo raczej nie warto!

Wiecie, brałam kiedyś udział w lokalnym konkursie malarskim. Iiii… w odpowiedzi usłyszałam, że gdybym powiedziała, że to mój obraz, popchnięto by go do zwycięstwa.

Ejjj… słabe to było.

Nigdy więcej nie brałam udziału w żadnym konkursie, bo przecież nie o to chodzi, żeby jakiś NIKt zwodził mnie złudną formą dobroci. Wolę już sama decydować, co jest dla mnie warte zachodu, niż dać się uwieść pozorom.

Więc jakiś czas temu znów wsparłam Opowi.pl drugim BLIK-iem. Tym razem tylko zapomniałam wpisać tytuł przelewu.

**Dziękujemy "Boss & Lumi"

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania