Na deszczowe lato
Rankiem znowu – zimno, pada.
Przecież to jest lata zdrada!
Dmie. Wichura łeb urywa…
Późna jesień się odzywa?
Ileż mogę patrzeć w okno,
jak na dworze drzewa mokną?
Moknie krzaczek i kwiatuszek…
Przecież w mokre się nie ruszę.
To jest lato! Mnie się marzy
plener w lesie, piasek plaży.
Czyż Natura nie potrafi
zaplanować lepszy grafik?
Następne części: Na deszczowe lato 2
Komentarze (10)
Zdzisławie jestem na tak, tym bardziej że od jutra mam urlop i zaplanowałam sobie trochę wyjazdów w różne miejsca.
A tu pogoda nie za bardzo... krzyczmy głośno na tę Naturę, może usłyszy i słoneczka trochę wypuści. Na te plaże i nie tylko... 6
Rozmawiałem z Szefem. Obiecał od weekendu poprawę pogody :)
?brzmi ciekawie i przesmiewczo przyjemnie sie czyta
Miło, że się spodobała moja facecja :)
Całkiem przyjemnie się czyta, aż spojrzałam w okno i uśmiechnęłam się pod nosem, ponieważ faktycznie jesień już nas powoli wita, a lato i ciepło odchodzą ?
Wolałbym nie napisać w zamian za lepszą pogodę. A tak... dobrze, że chociaż się uśmiechnęłaś :)
W porzo.
To w porzo.
Zgadzam się z tym tekstem, chociaż poruszającym smutny temat zakończenia lata, to jednak miejscami napisanym w wesoły sposób, mianowicie w czterech ostatnich wersach. 5, pozdrawiam :-)
Fajnie. Również pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania