Na dnie mojej jaźni
Na dnie mojej jaźni
szeleści listowie
budzi wyobraźnię
szumi w mojej głowie
wibruje energią
natchnieniem się spiętrza
staje się okienkiem
do mej duszy wnętrza
żółknie i opada
znów zbiera się w pąki
pośród nieba cudnej
kołysząc się łąki
zmienia swoje kształty
myśli me rozpala
od czasu uwalnia
olśniewa zniewala
fatamorganami
obrazów mnie pieści
a ja nigdy nie wiem
co mi wyszeleści
Komentarze (10)
Ładnie 😎
Jimmy, powiem więcej: bardzo ładnie... :)
Shira - i skromnie😉😂
Shira I Jak tu Cię nie kochać
Thanks Jiimy
Marabut, kochaj. Jak szaleć, to na maksa :)
You have no idea :):):)
Jak szaleć to na maksa
a jak kochać to do dna
w mirażu gęstości
w którym ty i ja
spowici wibracjami amplitudą drgań
obojętnie kiedy i nie ważne gdzie
chcemy czy nie hcemy
przenikamy się
nie wiemy dlaczego
lecz szaleć to szaleć
a czas którego nie ma
niech toczy się dalej
Marabuty to najkochliwsze z ptaków może zrobię z tego jeszcze jakiś doktorat😇🥰😇
Szalej tak dalej. Brawo
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania