Na drugi dzień zniknęła winnica...

Źródła pragnienie ---- pragnienie którego jeszcze nie znali gdy wyczerpani morderczym tańcem w szalonym kręgu mdło pulsujący wyczuli ból

A noc niezauważona w niewidzialny przeszła dzień --- roztopiła się w napływającej ciepła fali ----

I potoczyli się nagłym powiewem niesieni poza kamienny mur --- do cichej zamglonej winnicy --- dokąd nie dobiegał bębnów i piszczałek zgiełk

Tam odpływając łagodnie od minionego czasu zrywali winogron ciężkie kiście--- tak gwałtownie --- aż trysnęły z nich strumienie młodego wina -- które znikały w żyznej ziemi--- strumienie wina próbowali chwytać w kamienną czarę ---

W tej uroczystej ciszy o poranku do kołysania najpiękniejszej pieśni lutnie i flety złożyli grajkowie którzy po chwili zamarli w bezruchu ----

Szli w milczeniu przez labirynt winnicy --- nagle jeden z nich upuścił kamienną czarę---która potoczyła się po stromym zboczu---

wtedy zniknęła ich ukochana winnica--- a wędrowcy znaleźli się na zupełnie obcej

drodze --- na nieznanym pustkowiu...

Kto odnajdzie drogę powrotną do winnicy?

Kto podniesie świętego wina kamienną czarę?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Moews

    W młodości wielbiłem wino, w którym kryły się obrazy pożyczone podczas drogi przez labirynt winnicy.... Zamiast znaków przestankowych mamy znaki przydrożne pozostawione dla poszukiwaczy kochających bezdroża...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania