na granicy

Na krawędzi obłędu

Znikam w otchłani

Myśl co napędza

Rytm muzyki życia

 

Taki ekstremalny styl

gdy nad głową rozwija się czasza

spadam

 

Nie słyszał nikt

Śpiewu lęku

Spadam z wysokości

na kamienie klnę

Jest dobrze cieplej

 

Umieram w nowym roku

Niczego nie będzie

Nikt mnie nie zastąpi

 

Jestem sobą w sytuacji

kiedy nie ma wyjścia

wychodzę poza ramy nieograniczone

pojęciem względności

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Bożena Joanna 2 tygodnie temu
    Wymowa dość zagadkowa, skok ze spadochronu, niebezpieczeństwo, zagrożenie życia i głód nowych wrażeń.
    Ciekawe!
    Pozdrowienia!
  • Yaro ponad tydzień temu
    Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam serdecznie:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania