Na jednej z wielu planet.
Na jednej z wielu planet.
Między baobabem i wulkanem.
Żyła najszczęśliwsza kobieta na świecie.
I choć była róż, to miała więcej niż ja.
Przez moje całe życie.
Bo serce kochające dostała na tacy.
I choć kaprysi i wybrzydza.
Każdego dnia.
To miłość, którą została, obdarowana ciągle trwa.
A ile ja bym dała, gdybym mogła tak ja ona.
Kaprysić i wybrzydzać.
Ile bym dała by tak jak ona dostać serce na dłoni.
Kochające mimo mych humorów.
Bo powoli już tracę nadzieję.
Że taka róża jak ja.
Znajdzie swojego księcia.
Komentarze (5)
"Mały Książę"... Wiersz bardzo mi się podoba, po samym wstępie już wiadomo o co chodzi. Lektury użyłaś jak widzę, jako odnośnika, aby wierszowi nadać nowy przekaz. Kreatywnie :) Zostawiam 5 ^^
Dzięki wielkie.
Mi również spodobało się odniesienie do ,,Małego Księcia". Ciekawy pomysł mną wiersz.
5
*na (głupia autokorekta)
Larwa
Dzięki. Mały Książe to książka w której można znaleźć prawie wszystko. Miłość, przyjaźń, ciekawość, strach itp.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania