na jeziorze
martwa cisza uśpiła fale
prawie w kamiennym bezruchu
jeszcze wczoraj jezioro marszczyło skórę a lekki wiatr podmuchem wyrównywał zmarszczki
w trzcinach zacumowały liście
zwijają ostre brzegi
zniszczone od słońca i piasku na sąsiedniej plaży
niczym chłopcy swoje żagle na posągowych masztach
słońce nad wodą rozpaliło ogniska
w czerwieni dostojność postrzępionych chmur miesza się z czernią nadchodzącej nocy
a na przystani skrzypiąca keja
odlicza kroki
do poranka
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania