Na Kocierzu płonie watra...Wesele..
Jedzie weselisko
Dołu wsiom, dołu wsiom..
Niech mu się ludziska..
Przypatrzom,przypatrzom...
Hej... było to wesele,o którym w Kocierzu się opowiadało...Gospodarz Antek z Hanką..wydawali córkę Grażynę..za Janka z Leżajska..Staranne były przygotowania,by jedzenia i wódki...nie brakowało....
Antek zamówił słynną na okolicę , orkiestrę z Gilowic..
Ledwo minęło,sobotnie popołudnie...przyjechali na Solnisko...
Idąc na dół, ulicą Widokową...grali skocznie..
Echo grało,na całym Kocierzu...
Zjeżdżających na wesele gości, drużbowie prosili na mały poczęstunek...
A przyjechało gości,ok przyjechało...
Ze świata ale i z Łękawicy,Gilowic,Targanic..Rojno było i gwarno..
Nadchodzi wreszcie oczekiwany przez wszystkich moment.E izbie cichnie gwar.
Nadchodzi oczekiwany moment..
Młoda Para klęka przed rodzicami,po błogosławieństwo... Starosta,brat Janka..rozpoczyna przemówienie:
,, Szanowni Państwo Młodzi, Rodzice, Szanowni Goście:
Starym obyczajem.. chciałem tych kilka słów powiedzieć....
Państwo Młodzi...Kto wasze serca zespolił, że dzisiaj wiążecie się w małżeńskiej jedności.
Myślę, że nic innego , tylko miłość.....
Ty, Młody Panie,od dziś nie będziesz kawalerem, musisz stać statecznym mężem,gospodarzem, żywicielem rodziny...
Ty Panno Młoda, pamiętaj o jednym, że to co mąż,te dobra przyniesie do domu, zła gospodyni, kątami powynosi..
Pamiętaj,trzy węgły w domu,trzymiesz Ty,czwarty dopiero mąż podpiero....
Idźcie na nową drogę życia..
Trza Wam prosić o błogosławieństwo..
Ojcowie, robią znak krzyża,nad głowami klęczących.Orkiestra gra,,Serdeczna matko,,
Drużka śpiewa:
..Przezegnoj ja matuś
Prawą ręką na krzyż
Bo już ostatni raz
Na jej wianek patrzysz.....
Chowalaś jom matuś
Jak pszeniczne ziarno..
A teraz jom dajesz..
Za Janicka darmo....
Tłum weselników wychodzi na drogę, która prowadzona dół Kocierza...
Orkiestra gra, słychać przyśpiewki:
Nie ojciec,nie matka..
Dziewczynę wydaje
Ochota,robota
Ludzkie, obyczaje...
Ożeń, że się ożeń..
Nie będziesz się troskoł..
Nic nie będziesz robił..
Tylko Kaśkę...gloskoł...
W Kocierzu,w dolinie...
Gawron wodę pije..
Pije,pokrakuje..
Dziewce popłakuje..
Po udzieleniu ślubu..konnymi wozami..
orszak weselny wraca.. Przed domem Rodzice czekają z chlebem i solą..By tego nigdy nie zabrakło.. Wszyscy zasiadają za stołem weselnym..Po obiedzie rozpoczyna się zabawa
Przyspiewkom nie ma końca....
Drużbowie:
,, Chłopiec jo se chłopiec..
Ojcowskiej natury..
Zaśpiewać, zatańczyć..
Podskoczyć do góry...
Idą owce górom...
Barany dolinom..
Te kościerskie dziewki..
Dziada nie ominą.....
Te kocierskie równie..
Zakopiańskie turnie..
Umres dziewce,umres..
Jak nie przyjdziesz ku mnie....
Powiedz że mi,powiedz..
Do uska prawego..
Cy mnie rada widzis.
Cy kogo innego...
Drużki odpowiadają..
Drużbowie, drużbowie..
Wielkie brzuchy macie..
Jedliście, piliście..
Jeszcze narzekacie...
Za mną chłopcy,za mną..
Pokielak jest panną..
Jak będę kobitą..
To o wos,nie pytom...
Buduj ze se buduj..
Na wiersycku budę..
Jak ją wybudujes..
To za ciebie pójdę....
Nie tylko młodzi bawią się na weselu..
Starsi wolą tańczyć walca.....W jego rytm śpiewają...
...Od krzocka do krzocka,po listecku..
Powiedz, że mi miła o wianecku..
Jo ci go nie w ziom ani nie ukrod..
Ino ci wianecek,do wody upod...
Tak..
Przy takiej zabawie, szybko lecą godziny.
Zbliża się wieczór..Orkiestra gra melodie Eleni..
..Po słonecznej stronie drogi..., którą dobrze razem iść...
Po słonecznej stronie życia..jest mój dom
I jesteś Ty.....
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania